Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Rogalska ma cudowne sąsiadki! Oto, co zrobiły po jej odejściu

Po dwóch tygodniach od głośnego odejścia z TVP Marzena Rogalska (50 l.) udzieliła szczerego wywiadu. W rozmowie z Beatą Sadowską (46 l.) opowiadała o swoich planach oraz o ogromnym wsparciu, które otrzymała od wielu znajomych z branży, ale nie tylko. To, co zrobiły dla niej sąsiadki, było wzruszające...

Beata Sadowska i Marzena Rogalska przyjaźnią się od lat. W związku z zaufaniem, jakim dziennikarka darzy swoją koleżankę po fachu, pierwszego poważnego wywiadu na temat rezygnacji z pracy zdecydowała się udzielić właśnie jej.

Odbył się on podczas transmisji na żywo na Instagramie. Marzena Rogalska bez ogródek wyznała Sadowskiej oraz fanom, że o odejściu ze stacji, w której pracowała dwanaście lat, myślała już od bardzo dawna.

Po tym, jak złożyła wypowiedzenie poczuła ulgę, ale medialna burza, która rozpętała się wokół jej rezygnacji, przytłoczyła ją i na kilka następnych tygodni skutecznie zburzyła jej spokój.

Reklama

„Potem to było szaleństwo. Chciałam dla siebie wyrwać jeden wolny dzień, ale się nie dało. Nawet dziś urywają się telefony” – mówiła zaskoczona obrotem spraw Rogalska.

Okazało się, że mimo zamieszania, które wywołała jej decyzja, prezenterka patrzy w przyszłość z nadzieją i nie żałuje tej istotnej zmiany.

„Wolność smakuje wspaniale i nasycam się nią, cieszę się. Mam zaufanie do świata i do tego, co się wydarzy. Mam w sobie zgodę na to. Na wschodzie mówią, że jak człowiek podejmuje trudną decyzję, to nagle ten świat tak się harmonizuje. Ludzie mi gratulują odwagi i ja też sobie gratuluje, że podjęłam tę na swoich warunkach. Czytałam znaki, że idę za sobą i za swoim głosem wewnętrznym” –  powiedziała Beacie Sadowskiej Rogalska.

Była gwiazda TVP przyznała, że najbardziej cieszy ją niespodziewane wsparcie ze strony innych osobistości ze świata polskiego show – biznesu. Podczas wywiadu stwierdziła, że najbardziej zaskoczył ją SMS, który napisała do niej Martyna Wojciechowska.

Mimo że prezenterka nie zdradziła, co dokładnie wysłała do niej najsłynniejsza polska podróżniczka, powiedziała, że szczerze wzruszyła się jej słowami.

Oprócz tego Marzena Rogalska opowiedziała o tym, jak na jej odejście z pracy zareagowały najbliższe sąsiadki. Podobno kobiety postanowiły wesprzeć byłą gwiazdę TVP, niezależnie od poglądów.

Okazało się, że zaraz po tym, jak informacja o jej odejściu ze stacji obiegła kraj, znajome natychmiast zapukały do drzwi Rogalskiej i jej męża z winem i słowami otuchy. Zjawiły się w ich domu jeszcze zanim gwiazda zdążyła wrócić z pracy.

„Ja nawet nie wiem do końca, jakie one mają poglądy. My się wspieramy, my sobie pomagamy, mamy nawet klucze do swoich domów. To było tak cudowne, tak wspaniałe. Mój partner mówi: ‘Marzenko, jak one we cztery stały pod naszymi drzwiami, to ja się tak wzruszyłem, że otworzyłem to wino’" – wspominała na Instagramie Rogalska.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »