Robert Kubica przeżył okropny wypadek
Robert Kubica obchodził 7 grudnia 40. urodziny. Jego dotychczasowy dorobek zawodowy jest imponujący, ale w końcu mężczyzna zaczynał już jako nastolatek. Największym sukcesem było zwycięstwo w Formule 1 w 2008 roku, podczas Grand Prix Kanady. Kubica był wtedy kierowcą w zespole BMW Sauber.
Później dołączył do zespołu Renault, a w perspektywie miał nawet drużynę Ferrari, ale w 2011 roku spotkał go okropny pech. Na rajdzie Ronde di Andora uległ wypadkowi i niewiele brakowało, by stracił rękę. Nie poddał się jednak i już w 2013 roku wystartował w Rajdowych Mistrzostwach Świata. Wiedział, że to właśnie chce robić w życiu - a zaczynał bardzo wcześnie.
Robert Kubica wcześnie zaczął karierę
Zainteresowanie rajdami wynikało u Roberta z czegoś więcej niż zwykła chłopięca pasja. Jego ojciec, Artur Kubica, pracował w firmie organizującej wyjazdy na te wyścigi i młody chłopak widział je po raz pierwszy w 1997 roku. Robert zaczynał jednak od gokartów.
Pierwszy raz jeździł tym pojazdem jako sześciolatek, a już w wieku 13 lat pojechał do Włoch, by wziąć udział w mistrzostwach juniorów tego kraju. Dwukrotnie zajął tam 2. miejsce. Już w 1998 został juniorskim mistrzem Włoch, jako pierwszy zagraniczny kierowca w historii. Szybko zdobył też tytuł wicemistrza Europy. Jaki miało to wpływ na jego edukację?
Wykształcenie Roberta Kubicy
Robert Kubica urodził się i wychował w Krakowie, w dzielnicy Grzegórzki. Ukończył tam Szkołę Podstawową nr 38 im. Bractwa Kurkowego. Zaczął też naukę w liceum, ale kiedy był w pierwszej klasie, stanął przed wyborem: kariera sportowa czy edukacja. Otwierała się przed nim perspektywa rozwoju we Włoszech, gdzie przeprowadził się w 1997 roku.
"Do szkoły chodziłem do pewnego momentu, potem trzeba było dokonać wyboru. Szkołę można zawsze skończyć, a kierowcą wyścigowym w wieku 40 lat już się nie zostanie" - wyznał w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".
Rajdowiec nie ukończył więc liceum ani nie zdał matury, otwiera się w nowym oknie. Sam przyznaje, że nigdy nie żałował tych wyborów.
"W normalnej polskiej rodzinie pewnie by to nie przeszło, ale moi rodzice mieli rację. Życie i starty za granicą nauczyły mnie więcej niż jakakolwiek szkoła" - wyjaśnił w tej samej rozmowie.
Międzynarodowy sukces i kariera, która trwa do dzisiaj (we wrześniu tego roku Kubica wygrał 6-godzinny wyścig World Endurance Championship w USA) pokazuje, że jego rodzice mieli dobrą intuicję.
Zobacz też:








