Powierza przeżyła to, co Jabłczyńska. "Nie są to jednorazowe chwile"
Anna Powierza dała się poznać szerokiemu gronu widzów dzięki roli w "Klanie". Wystąpiła również w takich produkcjach jak "Panna Nikt", "Awantura o Basię" czy "Dzień świra".
Chociaż jej dorobek artystyczny robi wrażenie, wciąż zdarzają jej się sytuacje, gdy upragnioną rolę sprzed nosa zabiera jej ktoś inny.
Podobnie jak Joanna Jabłczyńska zmierzyła się z nagłą zmianą decyzji w sprawie angażu, który miała już zapewniony.
"No też taka sytuacja mnie spotkała. Dostałam świetną rolę w świetnym filmie, a potem telefon, że wszedł sponsor z dużymi pieniędzmi i niestety tę główną rolę będzie grać ktoś inny" - wyznała Anna Powierza i dodała:
"I nie są to jednorazowe przypadki i nie są to jednorazowe chwile. Ale to też nie było tylko raz, bo kilka ról przeszło mi koło nosa, bo okazało się, że jest ktoś, kto przychodzi z dużym zapleczem sponsorskim, finansowym, którego ja nigdy nie miałam".
Powierza chce wziąć przykład z Jabłczyńskiej. Nie będzie milczała ws. ról
Gwiazda filmu "Klanu" przyznała, że z zainteresowaniem obserwowała poruszenie wokół Joanny Jabłczyńskiej w związku z utratą roli w "Nigdy w życiu!".
"Byłam z Joasi dumna i podziwiałam ją. I zazdrościłam w głębi duszy, że umiała o tym głośno powiedzieć. Trzymałam za nią kciuki i byłam za nią całym serduchem" - zdradziła.
Aktorka przyznała, że przykład dany przez koleżankę z branży dał jej do myślenia. Dzięki Jabłczyńskiej stwierdziła, że sama też nie będzie już chowała głowy w piasek i będzie głośno opowiadała o niesprawiedliwości, z którą spotyka się w branży filmowej.
"Ja sobie radziłam znacznie gorzej niż Asia, bo nie umiałam nawet chociażby o tym powiedzieć i podzielić się tymi emocjami. (...). Płakałam sobie cicho w domu w poduszkę i przeżywałam swój dramat w ciszy. Myślę, że gorzej sobie z tym poradziłam. Teraz będę robić tak jak Joasia" - zapowiedziała aktorka.

Zobacz także:








