Richardson na dobre skończyła z telewizją. Ani myśli tam wracać
Monika Richardson przez lata była jedną z największych gwiazd TVP, gdzie pełniła rolę prowadzącej. Wielu widzów kojarzy ją z programu "Europa da się lubić". Dziś nie zobaczymy jej już w nowej odsłonie, a w roli prowadzącej występuje w show Katarzyna Zielińska.
Richardson nie żałuje jednak braku angażu do programu i zaznacza, że wcale nie marzy o tym, by wrócić do telewizji, z którą skończyła.
"Na szczęście jestem już trochę dalej od mediów. Jedyne co robię to youtube i rzeczywiście przyjmuję zaproszenia do różnych podcastów" - przyznała Monika Richardson w rozmowie z Jastrząb Post.
Była gwiazda telewizji zaznaczyła, że ceni sobie to, że podcasty pozwalają jej na pełną swobodę i nie musi już pilnować rzeczy, które dla formatów telewizyjnych były niezwykle istotne.
Wśród nich wymieniła m. in. ograniczenie czasu wypowiedzi.
"Sama się bawię w podcasty. Mam nie tylko swój prywatny. (...) Jestem bardzo szczęśliwa, bo to jest format bardzo wyjątkowy, bo to są rozmowy jeden na jeden, które nie mają swojego ograniczenia czasowego i nie ma nikogo, kto mi krzyczy nad uchem 'kończ, zaraz następny temat'. Ja jestem w tym tak szczęśliwa i się tak spełniam, że za nic w świecie nie chciałabym już wrócić do tej sytuacji telewizyjnej, w której moje działanie czy moja opinia na jakiś temat jest poszatkowana w kawałeczek, a potem cytowane jedno zdanie z tej opinii" - zaznaczyła Richardson.
Richardson o udziale w "Królowej przetrwania" i "Azja Express". "Będę stronić"
Tym samym otwarcie ucięła plotki o tym, jakoby rozważała chęć udział w popularnych show telewizyjnych jak "Azja Express" czy "Królowa przetrwania".
"Obawiam się, że we wszystkich formatach, o których mówimy, to co się pojawia na antenie, nie ma nic wspólnego z tym, co ten człowiek naprawdę powiedział, a często nie ma nawet nic wspólnego z tym, co on naprawdę myśli, więc jak tylko będzie mi starczało sił, będę stronić od tego typu wydarzeń telewizyjnych" - dodała na koniec.

Zobacz także:








