Ralph Kaminski nigdy nie mówił o życiu prywatnym, a tu takie wyznanie. Nagle wyznał wprost o miłości
Ralph Kaminski od kilkunastu lat działa w branży muzycznej. Nie ma wątpliwości, że pochodzący z Jasła wokalista osiągnął naprawdę dużo.
Nagrał pięć płyt (najnowsza ukazała się dosłownie parę tygodni temu), dostał parę ważnych nagród, a przede wszystkim zgromadził wokół siebie wierne grono fanów.
Pomimo stałej obecności w mediach - czy to na dużych wydarzeniach, czy to w wywiadach - o życiu prywatnym piosenkarza wiadomo stosunkowo niewiele. Mężczyzna zawsze tylko podkreślał, jak ważne są dla niego najbliższe osoby: mama, babcia i młodszy brat.
Nigdy nie wspominał natomiast o potencjalnym partnerze czy partnerce. Sporo spekulowano na temat jego orientacji, ale sam zainteresowany nigdy się w tej kwestii publicznie nie zdeklarował.
Swoje uczucia najczęściej wyraża poprzez emocjonalne teksty, a nie bezpośrednie oświadczenia. Teraz jednak zdobył się na zaskakującą szczerość.
Ralph Kaminski w gorzkich słowach o swoim życiu miłosnym. "Trudny temat"
W ostatnich dniach Kaminski miał okazję porozmawiać z Maksem Behrem, reporterem "halo tu polsat", w podcaście "Zza kulis". Gospodarz zapytał go, jak dzisiaj postrzega miłość: czy jest dla niego bardziej pociągająca, czy odpychająca?
"Dla mnie miłość, w większości mojego życia, to był dosyć trudny (...) temat. Natomiast uważam, że miłość, czyli relacja z kimś, powinna nieść za sobą poczucie bezpieczeństwa i dodawać nam skrzydeł. I że nie powinna wprowadzać nas w jakiś nerw. Jeżeli ten nerw jest, nawet pod skórą, to znaczy, że coś tutaj jest nie w porządku i... uciekajcie" - dodał na koniec z uśmiechem na antenie Radia Chillizet.
Wygląda na to, że Ralph sam miał w przeszłości podobne doświadczenia. Zamiast jednak słuchać tego, co podpowiadało mu serce, przekonywał samego siebie, że nie ma racji lub że coś się jeszcze zmieni.
"Ja zawsze mam bardzo dobrą intuicję, ale nie zawsze w tę intuicję szedłem" - przyznał.
Kaminski dawno nie był tak szczery. "Pokazuję się bardziej niż dotychczas"
W minionych tygodniach 35-latek jest zdecydowanie bardziej otwarty w rozmowach z mediami. Niedawno poruszył też wątek swojej kariery i wizerunku na scenie. Zwłaszcza w tym drugim aspekcie widać u niego spore zmiany.
"Kiedy jestem na scenie, czuję się najbardziej odsłonięty, na ile mogę w danym momencie. Właśnie teraz pierwszy raz czuję, że pokazuję się bardziej niż dotychczas. Wcześniej moje wizerunki były bardziej wykreowane, z większym dystansem między postacią na scenie a mną. A teraz sprawdzam, jak mi jest w tym 'odsłonięciu'" - przyznał na łamach PAP.
Jednocześnie Kaminski, który obiektywnie patrząc, osiągnął sukces, wciąż kwestionuje jego definicję.
"Często zastanawiam się, dlaczego ktoś marzy o byciu numerem jeden. Co za tym stoi? Jeśli ktoś wierzy, że osiągnięcie szczytu rozwiąże wszystkie problemy, uleczy kompleksy czy uzupełni jakieś wewnętrzne braki, to niestety tak się nie dzieje. Kiedyś moim największym marzeniem było wydanie płyty. Wydawało mi się, że kiedy to się wydarzy, wszystko inne samo się poukłada. Okazało się jednak, że tak nie jest" - wyjawił.
Zobacz też:
Nie do wiary, co przytrafiło się Kaminskiemu w pociągu. Zrobił to jeden z pasażerów
Ralph Kaminski nie owija w bawełnę. Odsłonił kulisy branży, padły konkretne nazwiska
Jedno zdjęcie Piaska i Kaminskiego wywołało zaskoczenie. Ralph oficjalnie ogłosił








