Przejdź na stronę główną Interia.pl
Przejdź na stronę główną Interia.pl

Rafał Maślak o narodzinach syna: Przyjechała mama i odciąży nas trochę

Mister Polski 2014 Rafał Maślak (30 l.) kilka dni temu został szczęśliwym ojcem Maksymiliana. "Rewii" opowiada, jak przygotowywał się z żoną Kamilą (27) do narodzin synka i czego nauczył się od rodziców.

Jakie to wrażenie wziąć synka w ramiona?

Reklama

- Nie potrafię opisać słowami, jak bardzo zmienia się perspektywa po narodzinach dziecka. Postaram się być najlepszym ojcem na świecie...

Przygotowywał się pan do narodzin Maksymiliana?

- Braliśmy z Kamilą udział w lekcjach rodzenia. Dzięki temu wiem, że przewijanie noworodka nie jest takie trudne, jak wydawało mi się do niedawna. Oczywiście w domu mamy też mnóstwo książek i poradników, które moja żona czyta z zapartym tchem.

Ktoś wam będzie pomagał przez pierwsze miesiące?

- Tak, przyjechała do nas mama Kamili, która na początku odciąży nas trochę.

Nigdy nie ukrywał pan, że pochodzi ze wsi. To wpłynęło jakoś na pana?

- Wychowałem się w domu pełnym miłości i ciepła. Takie same wartości chcę przekazać mojemu synkowi. Chciałbym, żeby wiedział, że zawsze będę trzymał jego stronę, że będzie mógł mi się zwierzyć albo poprosić o radę. Chcę być dla niego takim samym wspaniałym ojcem, jakim był i jest dla mnie mój tata. Wprawdzie kiedyś nie rozumiałem, dlaczego czasami złościł się na mnie oraz na moich braci, ale dziś wiem, że to wszystko spowodowane było rodzicielską troską.

Zmieniłby pan coś w życiu?

- Zaliczam się do osób, które nie żałują raz podjętych decyzji. Ubiegły i obecny rok są przełomowymi w moim życiu. Zostałem mężem i ojcem. Chcę, żeby moja żona za parę lat mogła powiedzieć: "Mam najcudowniejszego męża"! I chcę, żeby mój synek powiedział: "Mam najlepszego tatę pod słońcem". To moje postanowienie na najbliższe lata.

A kiedy zasłużone wakacje?

- W tym roku możemy zapomnieć z żoną o urlopie. Przez najbliższy czas będziemy żyć pod dyktando Maksymiliana. Na pewno jednak gdzieś wyjedziemy, ale dopiero wtedy, gdy synek skończy kilka miesięcy. Na razie w ogóle o tym nie myślimy. Przed nami dość radykalne zmiany, których chyba nikt nie jest w stanie teraz przewidzieć...

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje