Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Przełom w polskim show biznesie! Edyta Górniak przyznała rację Dodzie!

Konflikt pomiędzy Edytą Górniak (46 l.) a Dodą (35 l.) trwa od kilkunastu lat. Wszytko wskazuje na to, że wokalistki zmęczyły się wzajemnymi oskarżeniami i ich relacje zaczynają się ocieplać. Podczas ostatniego wywiadu diwa przyznała rację swojej konkurentce.

Na początku tego roku Doda narzekała na bardzo zły wpływ smogu na struny głosowe. Uważała, że nie może śpiewać poprawnie i przed trasą koncertową będzie musiała wyjechać do innego kraju, aby odpocząć.

Reklama

Zapytaliśmy Edytę Górniak, co ona ma do powiedzenia na ten temat. Mogła wykorzystać tę sytuację do wbicia szpili swojej rywalce. Tak się jednak nie stało.

Zapytana, czy smog przeszkadza jej w karierze, odpowiedziała:

"Rzeczywiście muszę przyznać, że są takie miejsca w Polsce, jak przejeżdżam, że mam ze sobą inhalator. Lekarz mi zalecił. Jak czasami jest mocniejsze zanieczyszczenie powietrza, to go używam. Bardzo długo myślałam, że jest to kwestia mojego zdrowia, jednak okazuje się, że w Polsce mamy z tym problem." 

Drugie pytanie dotyczyło bezpośrednio Dody. Nasz reporter zapytał, czy artyści mogą tłumaczyć smogiem swoje potyczki wokalne. Sprytna Edyta najpierw zażartowała, wiedząc, że chodzi o Rabczewską, a później fachowo przyznała jej rację: 

"Może się zdarzyć, że na strunach głosowych osiądzie rodzaj pyłu, który nie pozwala się zetknąć im w sposób prawidłowy. Raczej nie wpływa to na intonację. Nie ma się wtedy pełnej skali i kolor się zmienia. Moc smogu polega na tym, że trudno jest wydać ładny dźwięk".

Całą rozmowę możecie zobaczyć poniżej:


pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Edyta Górniak | Doda | smog

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje