Reklama

Reklama

Reklama

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie Tomasza Lisa. Trwają przesłuchania świadków

Prokuratura zainteresowała się sprawą nadużyć w redakcji "Newsweeka", po artykule ujawniającym zachowania redaktora naczelnego wobec pracowników. "Trwają przesłuchania świadków" - informuje Aleksandra Skrzyniarz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Sam dziennikarz twierdzi, że o trwającym śledztwie nie został nawet poinformowany...

Ciąg dalszy sprawy nadużyć w Newsweeku

Tomasz Lis rozstał się z wydawnictwem Ringier Axel Springer Polska kilka miesięcy temu. Pracodawca rozwiązał z nim umowę w trybie natychmiastowym, jednak nie przedstawiono publicznie przyczyn, dla których Lis stracił posadę redaktora naczelnego w "Newsweeku"

Kilka tygodni później dziennikarz Szymon Jadczak ujawnił w swoim artykule, jaka atmosfera panowała w redakcji tygodnika, podczas gdy kierował nim Lis. Pracownicy skarżyli się na mobbbing. Mówili o poniżaniu, zastraszaniu i seksistowskich uwagach. 

Reklama

Tomasz Lis odniósł się wówczas do rewelacji Jadczaka i zapowiedział, że rozważa pozwanie autora artykułu. Po jakimś czasie zaniechał tego pomysłu, twierdząc, że nie chce dawać rozgłosu Jadczakowi. Z kolei RASP nie komentował sytuacji.

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie Tomasza Lisa

Tematem jednak zainteresowała się prokuratura, która wszczęła śledztwa w sprawie dotyczącej nieprawidłowości w redakcji "Newsweeka", kierowanej przez Tomasza Lisa.

"Postępowanie w tej sprawie toczy się od połowy lipca 2022 r. w związku z zawiadomieniami, jakie wpłynęły do prokuratury, dotyczącymi m.in. molestowania seksualnego oraz złośliwego i uporczywego naruszenia praw pracownika wynikających ze stosunku pracy. W ramach prowadzonych czynności prokuratura zwróciła się m.in. do wydawnictwa o informacje. Trwają przesłuchania świadków" - przekazała WP tę informację Aleksandra Skrzyniarz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Wydawnictwo zatrudniające wcześniej Lisa już wie o toczącym się postępowaniu. Rzeczniczka firmy, Agnieszka Skrzypek-Makowska zapewnia, ze przekażą wszelkie niezbędne informacje prokuraturze.

Natomiast sam Tomasz Lis nic nie wie o śledztwie i jest w szoku, że takie postępowanie się toczy.

"Nic nie wiem o żadnym postępowaniu prokuratury. Nikt z prokuratury się ze mną nie kontaktował. Gdy ona mnie o tym poinformuje, będę, kontaktując się z nią, reagował. Samym postępowaniem, gdyby rzeczywiście było wszczęte, byłbym zdumiony, choć - w kontekście politycznym - chyba byłbym w stanie to zrozumieć" - poinformował Lis Wirtualną Polskę.

Dziennikarz i były już naczelny "Newsweeka" twierdzi, że postępowanie prokuratury to sprawa polityczna. Nie ma sobie nic do zarzucenia, co jego zdaniem, rzeczowo wyjaśnił w wywiadzie dla "Krytyki Politycznej".

Zobacz też:

Tomasz Lis grozi procesem. Dziennikarz opublikował nowy post na Twitterze

Tomasz Lis: To dlatego odszedł z "Newsweeka". Młoda pracownica w tle. Znany dziennikarz: "Informację potwierdziłem w trzech źródłach"

Wraca afera z Lisem i "Newsweekiem". Tomasz nie mógł tego przemilczeć!

***

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Lis | Ringier Axel Springer | "Newsweek" | Szymon Jadczak

Reklama

Reklama

Reklama