Choć wydawać by się mogło, że Anna Lewandowska żyje jak w bajce, prawda okazuje się nieco inna. Tak przynajmniej wynika ze słów, które padły w wywiadzie dla "Twojego Stylu".
Fragmenty rozmowy późnym wieczorem trafiły do sieci i szeroko niosą się w social mediach. Wielkie poruszenie wywołały chociażby zwierzenia Anny na temat jej małżeństwa. Wyłania się z nich nieco odmienny obraz od tego, który sama pokazuje na Instagramie.
Anna Lewandowska opowiedziała o sytuacji w domu. "Jestem trzecia w kolejce"
Jak się okazuje, Lewandowska nie jest do końca zadowolona obecną sytuacją w domu. Pożaliła się m.in. tym, że u męża zaczęła być "trzecią w kolejce", a może być jeszcze gorzej.
"Nasze kalendarze są ułożone pod mecze Roberta i szkołę Klary. Jestem trzecia w kolejce, będę czwarta, kiedy do szkoły pójdzie Laura. Na wakacje wyjeżdżamy, gdy mogą mąż i starsza córka. Jeśli mam wtedy obowiązki zawodowe, zostawiam ich na parę dni, robię, co muszę, i wracam odpoczywać" - pożaliła się w "Twoim Stylu".
Cała nadzieja w tym, że Robert w końcu zakończy karierę piłkarską, choć już teraz Anna postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce.
"Zobaczymy, jak będzie kiedyś. Robert zadeklarował, że gdy skończy karierę, zajmie się w wakacje dziećmi, a ja będę realizowała swoje projekty. Powiedziałam ze śmiechem, że nie chcę czekać, aż przestanie grać, żeby spełniać marzenia. I tak wszystko układam, żebym już teraz mogła to robić" - oznajmiła.
Anna Lewandowska powiedziała: "dość". Wzięła sprawy w swoje ręce
W dalszej części rozmowy opowiedziała, że uczy się stawiać na swoim. Czasami wpada na zaskakujące pomysły:
"Wczoraj powiedziałam Robertowi: zapraszam cię na randkę, na kolację, żebyśmy w końcu spokojnie pogadali. Spytał, czy na randce będziemy rozmawiać o mnie, bo o różnych sprawach gadamy codziennie. Odpowiedziałam mu, że tak. Od 20 lat wszystko kręci się wokół gry w piłkę. Ostatnio poczułam, że ja też potrzebuję atencji najbliższych. Po prostu" - podsumowała gorzko Anna.
Zobacz też:
Lewandowska sprzedaje świąteczny catering. Cena za pierogi zaskakuje
Zaskakujący wpis Lewandowskiej pojawił się tuż po świętach. "Nie pouczaj mnie"








