Powstanie nowa adaptacja "Nocy i dni". Reżyserka ma swój plan
Wczoraj media obiegła informacja o tym, że Netflix przygotowuje nową filmową wersję powieści "Noce i dnie". Reżyserką projektu została Kamila Tarabura, która wcześniej odpowiedzialna była między innymi za serial "Absolutni debiutanci".
Reżyserka ma już swój pomysł na produkcję, a przede wszystkim na główną bohaterkę, która ma mierzyć się z bardzo uniwersalnymi problemami.
"Nasza interpretacja arcydzieła Marii Dąbrowskiej to szczera i emocjonalna refleksja na temat mitu romantycznej miłości i odwiecznej walki oczekiwań z rzeczywistością. (...) Jest to także opowieść o długofalowym budowaniu relacji, o tym, że związek to praca, która może owocować przez całe życie. Barbara mierzy się z wieloma uniwersalnymi dylematami, które dotyczą poświęcenia dla małżeństwa i rodziny, rezygnacji z własnych marzeń i poszukiwania szczęścia" - mówiła Tarabura o ośmioodcinkowej produkcji, nad którą będzie pracować.
"Noce i dnie" będą kolejną z kultowych polskich produkcji, które zostały odnowione. Po sporym sukcesie "Znachora" z Leszkiem Lichotą w roli głównej i zapowiedziach nowej "Lalki" fani są bardzo ciekawi, jak na ich tle wypadnie ta produkcja.
To oni dostali główne role w nowej adaptacji "Nocy i dni". Czy dorównają gwiazdom Oscarowej produkcji?
Wraz z pojawieniem się informacji o stworzeniu nowej wersji "Nocy i dni" ujawniono, komu producenci powierzyli główne role. W postać Barbary Niechcic wcieli się Jaśmina Polak - 36- letnia aktorka znana między innymi z "Pewnego razu na krajowej jedynce". Główna męska rola przypadła za to Tomaszowi Schuchardtowi, który poprzedni rok pod względem zawodowym może zaliczyć do naprawdę udanych. Aktor wziął udział w wielu głośnych produkcjach. Co ciekawe, zagra także Stanisława Wokulskiego w przygotowywanej przez Netflix ekranizacji "Lalki".
Przypomnijmy, że w 1975 roku na ekranach zadebiutował film "Noce i dnie" w reżyserii Jerzego Antczaka. Główne role odgrywali wtedy Jadwiga Barańska oraz Jerzy Bińczycki. Produkcja okazała się prawdziwym sukcesem. Zdobyła nawet nominację do Oscara w kategorii najlepszego filmu nieanglojęzycznego.
Fani produkcji z lat 70. oczywiście są ciekawi, czy wersja zaproponowana przez Netflix także okaże się tak dużym sukcesem. O tym przekonamy się najprawdopodobniej dopiero w 2027 roku.
Zobacz też:
Tomasz Schuchardt podjął decyzję o rozstaniu z żoną. Nie spodziewał się tego, co nastąpiło później
Tomasz Schuchardt przez 8 lat unikał tematu ślubu. Dziś nie może żyć bez żony
Wszyscy już tracili nadzieję, a tu taki zwrot. Strasburger nie jest przekonany. "Nie ma sensu"








