Karolina Pajączkowska dała się poznać szerokiej publiczności jako dziennikarka TVP Info. Na fali zmian we władzach państwa, a co za tym idzie i telewizji publicznej, była modelka i korespondentka zniknęła z pola widzenia.
Teraz jednak znowu przypomniała o sobie całej Polsce, biorąc udział w "Królowej przetrwania".
Pajączkowska "spięła" się z nią w pierwszych minutach "Królowej przetrwania". Nie mogła w to uwierzyć
Była prezenterka serwisu informacyjnego od początku nie budziła szczególnej sympatii innych uczestniczek (może z wyjątkiem Dominiki Serowskiej, po której odpadnięciu zalała się rzewnymi łzami). Iskrzyło zwłaszcza między nią a Anią Sowińską, wobec której była wyjątkowo surowa i którą raczyła ironicznymi komentarzami.
Już w pierwszych minutach trzeciej edycji programu spięła się również z Agnieszką Grzelak, popularną youtuberką, którą subskrybuje w serwisie 1,69 mln osób. Dziennikarka nie dowierzała, że ta - podobnie przecież jak kilka innych pań w programie - nie ma żadnego innego zawodu oprócz udzielania się w internecie.
I to właśnie z nią wdała się później w żywiołową dyskusję...
Aż iskrzy w "Królowej przetrwania". Trzy odcinki, a Pajączkowska jest już skłócona ze wszystkimi
Grzelak wytknęła Pajączkowskiej rozdźwięk między tym, co mówi, a jak zachowuje się wobec innych.
"Nie styka mi, co ty sobą reprezentujesz. (...) [Porównuję - przyp. aut.] po prostu to, co mówisz, z tym, co robisz. (...) Na przykład z Anią. Powiedziałaś do niej: 'Coś tam księżniczko', bo krzyczy na robaka, a potem otwierałaś lodówkę i tam był jakiś robak, a ty [się wystraszyłaś]. Po prostu mam wrażenie, że nikt inny tutaj nie gra tak jak ty" - mówiła twórczyni internetowa.
Prezenterka odpłaciła jej pięknym za nadobne.
"Masz jedną podstawową wadę: oceniasz ludzi, wkładasz ludzi do pudełek. [Włożyłaś mnie] w taką szufladkę, że ja niby gram aktorsko. Obgadywanie mnie i komentowanie tego, jaka jestem, nie jest wyrazem twojej otwartości. (...) Jestem taka, że albo się mnie kocha, albo nienawidzi. Po prostu jestem skomplikowana" - odparła Pajączkowska.
Grzelak uznała to jednak za kolejną zagrywkę, którą ta starała się ukryć swoją hipokryzję.
Karolina Pajączkowska nie hamowała się ws. "Królowej przetrwania". "Poziom przedszkola"
W odpowiedzi Pajączkowska stwierdziła, że tak naprawdę za tymi słowami stoi po prostu zwykły brak sympatii. 34-latka zadeklarowała, że jej nie potrzebuje, bo zależy jej tylko na szacunku, którym Grzelak się wobec niej nie wykazała.
Agnieszka starała się dowiedzieć, czym uraziła Karolinę, ale jednocześnie podkreśliła, że nie zamierza jej krytykować tylko dlatego, że "nie spełnia jej oczekiwań". Pajączkowska nie kryła irytacji.
"Przychodzisz tutaj i mówisz: 'Karolina, dlaczego jesteś taka i taka, bo ja chciałabym cię polubić, a nie mogę'. No Aga, czy ty siebie w ogóle słyszysz? (...) To jest poziom przedszkola, masz pogląd na świat taki jak mój 10-letni syn" - skontrowała.
Na koniec zarzuciła Grzelak, że obgadała ją przed kamerą, dołożyła swoją cegiełkę do wyrzucenia jedynej przychylnej jej osoby (Serowskiej) w tym programie i że myśli tylko o sobie, po czym ostentacyjnie wstała i odeszła.
"Chciałam się po prostu dowiedzieć, o co chodzi, dlaczego ona taka jest. Naprawdę podjęłam bardzo ciężką rozmowę dla mnie, żeby jakoś wyjść z tego (...) [sporu], i niestety się nie udało. Karolina (...) wyszła z rozmowy obrażona" - skwitowała Grzelak przed kamerami.
Wygląda na to, że w "Królowej przetrwania" nie może być spokojnie...
Zobacz też:
Jarosińska wyznała, co zaszło w dżungli. Oto prawdziwa twarz Małgorzaty
Wydało się o Rozenek-Majdan. Nagle padły gorzkie słowa. "Jej kariera się skończy"








