Do niecodziennych scen z udziałem Michała Wiśniewskiego doszło w piątkowy wieczór w Opolu. Wokalista grupy Ich Troje wziął udział w koncercie premier podczas tegorocznego festiwalu w Opolu. Jego bardzo osobisty i poruszający utwór wzruszył publiczność zgromadzoną w opolskim amfiteatrze.
Sam wokalista nie uniknął jednak wpadki i zapomniał linijki tekstu.
"Wzruszyłem się i nie zaśpiewałem jednej linijki. Nie zapomniałem tekstu, tylko emocje wzięły górę. Ale mam to za sobą. Wróciłem tutaj po 25 latach. Zrobiłem to, co chciałem zrobić, czyli przekazałem piękne przesłanie od Tadeusza Rossa" - przyznał Wiśniewski Plejadzie tuż po występie.
Niecodzienne sceny w Opolu. Wiśniewski uciekł tuż po występie
Wielkie poruszenie w Opolu wywołało jednak to, że Michał Wiśniewski nie czekał nawet na ogłoszenie werdyktu i tuż po zejściu ze sceny wsiadł do samochodu i wyjechał z Opola. Jak się później okazało powodem takiego zachowania artysty był kolejny zaplanowany na ten wieczór koncert.
"Może gitarzysta odbierze nagrodę" - żartował wokalista Ich Troje w krótkiej rozmowie z dziennikarzami.
Michał Wiśniewski raczej nie liczył na wygraną.
"Myślę, że przy takiej piosence raczej mi to nie grozi. Natomiast wszystkich bardzo serdecznie pozdrawiam. Dziękuję za uwagę i jadę nie zawieść publiczności w Nowym Stawie. A tam jeszcze przede mną dwadzieścia trzy kolejne piosenki. Do zobaczenia" - podsumował muzyk.
Zobacz też:
Wiśniewski ogłosił ws. szóstej żony. Odrzucił propozycję. "Gwarantuję ci"
Pola Wiśniewska nie wytrzymała. Tak odpowiedziała osobom oceniającym jej życie








