Reklama

Reklama

Reklama

Piotr Woźniak-Starak: Kelnerka Ewa O. była z milionerem na łodzi. Tragedia na jeziorze Kisajno mocno ją zmieniła

Piotr Woźniak-Starak zginął tragicznie trzy lata temu w wypadku na jeziorze Kisajno. Śmierć milionera i męża Agnieszki Woźniak-Starak poruszyła niemal całą Polskę. Dziś jego znajomi i gwiazdy wspominają słynnego producenta. Wielu internautów nurtuje jednak pytanie, co stało się z tajemniczą "kelnerką Ewą", która była wówczas z nim na łodzi. Kobieta niemal zapadła się pod ziemię, choć jakiś czas temu przypomniała o swoim istnieniu...

Mija właśnie trzecia rocznica tragicznej śmierci milionera Piotra Woźniaka-Staraka, męża gwiazdy TVN Agnieszki Woźniak-Starak.

Przypomnijmy, że w tragiczną noc śmierci męża gwiazdy TVN (18 sierpnia 2019 roku) policja odebrała zgłoszenie ok. 4 nad ranem, że po jeziorze pływa motorówka. 

Szybko okazało się, że to łódź należąca do Piotra Woźniaka-Staraka. Rozpoczęły się wielkie poszukiwania, a sprawą szybko zaczęły interesować się media w całym kraju. 

Piotr Woźniak-Starak: Kim była kelnerka Ewa, z którą wówczas płynął?

Na jaw wyszło, że mąż Agnieszki nie płynął sam. Towarzyszyła mu tajemnicza kobieta. Okazała się nią pochodząca z Łodzi kelnerka Ewa, która w czasie wakacji pracowała w restauracji na Mazurach. 

Tam Starakowie i ich przyjaciele jadali i uwielbiali przesiadywać do późna. Po jednej z takich kolacji Piotr miał zaproponować kelnerce Ewie, że podwiezie ją swoją łodzią do domu. 

Podczas wykonywania manewru skrętu obydwoje wpadli do wody. Kobieta zdołała przepłynąć około 100 metrów i wydostać się na brzeg. "Super Express" przekonywał, że znaleziono ją ranną i... bez części ubrań. Piotr tyle szczęścia nie miał...

Reklama

"Wypadając z motorówki, Ewa bardzo mocno uderzyła się w nogę. Na szczęście uraz nie był aż tak poważny, bo mogła płynąć. Jako że jest instruktorką żeglarstwa, wiedziała, jak zachować się w wodzie, prawdopodobnie zdjęła z siebie niepotrzebne warstwy ubrań i udało jej się dopłynąć do brzegu. Była w szoku, nie wiedziała, co dokładnie się stało. Wiedziała tylko, że Piotr też wypadł i że straciła go z oczu" - donosił "Super Express".

Media nie odpuszczały i cały czas próbowały się czegoś o tajemniczej towarzyszce Woźniaka dowiedzieć. Zaskoczeń nie brakowało...

Kelnerka Ewa z łodzi Staraka zapadła się pod ziemię

Szybko wyszło, że 27-latka pracuje w jednej z restauracji. Po zdjęciach, które zamieszczała w social mediach, można było przypuszczać, że jest fanką sportów wodnych, a przede wszystkim żeglarstwa. 

Ewa została przesłuchana w charakterze świadka. Jej znajomi nie pozwalali, by dziennikarze mieli z nią jakikolwiek kontakt. 

"Wyproszono nas. Później na parkingu podszedł do nas agresywny mężczyzna, groził i powiedział, byśmy dalej nie szukali dziewczyny" - relacjonowali dziennikarze Wirtualnej Polski. 

Potem słuch o Ewie zaginął. Co się z nią teraz dzieje?

Swego czasu pojawiły się informacje o jej zeznaniach, które rzuciły nowe światło na sprawę. Tych rewelacji jednak nie potwierdzono oficjalnie...

"Fakt" donosił, że kelnerka Ewa wróciła do rodzinnej miejscowości, gdzie zaszyła się w domu i unika jakichkolwiek kontaktów z mediami. 

Po tragedii usunęła też swoje profile w mediach społecznościowych. Jakiś czas temu informowano jednak, że kobieta miała jednak aktywować konto na Facebooku, gdzie zamieściła fotkę wykonaną na łodzi, którą podpisała wymownie: "Żyję". 

Potem miała też być widywana ponownie na Mazurach i nad jeziorem Kisajno. To już jednak tylko spekulacje tabloidów...

Zobacz także:

Agnieszka Woźniak-Starak spocona, rozczochrana i bez makijażu. Wygląda na swój wiek?

Tak mieszka Agnieszka Woźniak-Starak. Wystrój wielu może zaskoczyć

Piotr Woźniak-Starak wywodził się z bogatej rodziny. Zostawił po sobie ogromny majątek

***

pomponik.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy