Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Piotr Kraśko został sam z dziećmi! Jego żona chce niezależności!

Karolina Ferenstein-Kraśko (40 l.) ma dość już siedzenia w domu z dziećmi. Właśnie zdecydowała, że to najwyższy czas wrócić do gry i podjęła się nowego wyzwania. Co na to wszystko Piotr Kraśko (46 l.), który musiał przejąć domowe obowiązki?

Dla Piotra Kraśki decyzja żony oznacza coś więcej niż domowa rewolucja! Karolina Ferenstein dała się namówić swojej najlepszej przyjaciółce na... bardzo długi wyjazd. Obie ruszają do Hongkongu i na Bali, aby na planie show "Agent Gwiazdy", prowadzonego właśnie przez Kingę Rusin, przeżyć niezapomnianą przygodę. 

Dziennikarza także czeka przygoda. Zostanie sam z wymagającą uwagi gromadką dzieci na głowie - 10-letnim Konstantym, 8-letnim Aleksandrem i niespełna 2-letnią Laurą. Znajomość Karoliny Ferenstein z Kingą Rusin trwa już 20 lat. Przeszła od etapu zwykłego koleżeństwa przez wspólne fascynacje do głębokiej przyjaźni.

Reklama

Karolina szybko pokazała jej, że ma też piękne wnętrze. Zaczęły razem jeździć na koniach w rodzinnej stadninie Ferensteinów w Gałkowie. I tam także pojawił się 16 lat temu wieloletni przyjaciel Kingi Piotr Kraśko. Zakochał się w Karolinie.

Gdy po siedmiu latach brali ślub, Kinga była wzruszona. Na świecie był już Konstanty, a Karolina zmagała się z kilogramami, które zostały po ciąży.

"Nie wróciłam do formy tak szybko jak kilka moich koleżanek, które po dwóch miesiącach od urodzenia dziecka wyglądały zjawiskowo" - mówiła w rozmowie z "Rewią". 

Ale uporanie się z dodatkowymi kilogramami i wspaniałą sylwetkę zawdzięczała przyjaciółce. Dwa lata temu Kinga Rusin miała okazję, by sprawdzić się po raz kolejny jako przyjaciółka Piotra i Karoliny. Oboje oczekiwali trzeciej pociechy.

Na kilka tygodni przed narodzinami Laury dziennikarz po 25 latach stracił pracę w telewizji publicznej. Widmo problemów zawisło nad ich głowami. Kinga natychmiast poleciła przyjaciela w telewizji TVN, w której pracuje.

Wkrótce zaczął razem z nią prowadzić poranne pasmo Dzień Dobry TVN, w którym można go oglądać do dziś. Po tym przyszły też inne propozycje. Nowe miejsce pracy, nowe zadania spowodowały, że Karolina musiała sama dawać sobie radę w domu.

"Trudno wytłumaczyć wszystkim dookoła, że nagle masz większą rodzinę i chcesz trochę zwolnić. Wszyscy są przyzwyczajeni do określonego tempa, trybu załatwiania spraw. Trudno się wycofać z opcji: daję radę. Wpada się w pewnego rodzaju pułapkę" - mama trojga dzieci nie kryła niedawno w rozmowie z magazynem "Mamissima" swojego zmęczenia.

"Wieczorem z jednym synem odrabiam lekcje, drugiego uczę francuskiego i to wszystko z niemowlęciem na ręku. Bywają momenty totalnego zmęczenia. Brakuje mi przysłowiowej dodatkowej pary rąk do pomocy. Zawsze przy takiej gromadce masz poczucie, że nie jest cię wystarczająco dużo dla wszystkich. Cały czas się uczę, jak sobie radzić z tą sytuacją" - dodała.

Na szczęście nie była z tym wszystkim tak zupełnie sama. Piotr potrójne ojcostwo potraktował jak najcenniejsze doświadczenie.

"Uważam, że musimy odrabiać lekcje z dziećmi. Motywować, czasem pomóc" - oświadczył w swoim programie w TVN. 

Od kilku miesięcy państwo Kraśkowie mieszkają na warszawskiej Sadybie, gdzie chłopcy mają blisko do szkoły. A mała Laura może bawić się w ogródku jordanowskim tuż pod oknami... Niedaleko rodziny mieszka też Kinga Rusin. Okolica jest przyjazna dla rodzin z dziećmi, ale Karolina z Piotrem i tak najchętniej jeździli dotychczas z całą swoją gromadką na Mazury.

Lasy i konie wystarczały, żeby złapać oddech od codzienności. Niedawną dziewiątą rocznicę ślubu kilka tygodni temu obchodzili bardzo skromnie. W internecie Piotr opublikował sentymentalne zdjęcie ze ślubu.

"Jak chłopak z Grzybowskiej, na granicy Woli i Śródmieścia, znalazł taką księżniczkę?" - podpisał je. 

Ale gdy nadejdzie dzień wyjazdu przyjaciółek, na sentymenty czasu nie będzie. Dla Karoliny egzotyczna przygoda będzie zasłużoną odskocznią od codziennego znoju ostatnich lat. Można tylko pozazdrościć odwagi.

Bo jak inaczej, jak nie odwagą nazwać to, że długą listę obowiązków, z którymi z trudem radzą sobie oboje, zostawia teraz na barkach męża. No, ale jeśli ma się za męża Piotra Kraśkę, można być pewną, że sprosta każdemu wyzwaniu.

Nie będzie zawracał głowy telefonami, a gdy żona wróci do kraju po egzotycznej przygodzie, przywita ją bukietem kwiatów.

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 

Rewia

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Kraśko | Karolina Ferenstein-Kraśko

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL