Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Piotr Czaykowski lubi się rozbierać

Michał Piróg (38 l.) do Azji w ramach programu "Azja Express" pojechał z modelem Piotrem Czaykowskim. Kim jest?

Pierwszy raz usłyszeliśmy o nim przy okazji plotek o "nowym facecie Marty Wierzbickiej". Szybko jednak okazało się, że Piotrek owszem, jest "nowym facetem", tyle że Michała Piroga.

Teraz choreograf zdradził, że na wyjazd do Azji w głównej mierze namówił go właśnie przyjaciel.

Początkowo Michał odrzucał propozycje ze strony stacji TVN, głównie ze względu na stan zdrowia. Wiele miesięcy zajęło mu dojście do formy po kontuzji kręgosłupa, która zakończyła jego karierę taneczną, nie chciał więc ryzykować ponownego urazu. Przekonał go dopiero Piotrek.

Reklama

- Zadzwonił do mnie i powiedział: "Ty, a czemu nie jedziemy na fajny przygodowy wyjazd, np. na 'Azję Express'. Jak będziesz miał problem z kręgosłupem, będę nosił dwa plecaki, zjem też mięso za ciebie". Skończyłem z nim rozmawiać i pomyślałem, że może nie jest to durny pomysł - opowiada Piróg agencji Newseria Lifestyle.

Tak podjął decyzję o udziale w show TVN. Już po nagraniach uważa, że podjął słuszną decyzję. Udział w programie "Azja Express" był dla niego niesamowitą przygodą, dzięki której znów poczuł się jak dziecko.

Z chęcią obejrzał także pierwsze zmontowane odcinki programu. - Życie jest przewrotne, zwłaszcza w tego typu programach, które są uzależnione od sprytu, od chwili, od twojej energii, którą masz w danym momencie, bo wystarczy, że się uśmiechniesz tak albo inaczej, ktoś powie: dobra, jest mi po drodze, jadę - mówi Piróg.

Zobaczcie, jak na Instagramie prezentuje się jego partner!

pomponik.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »