Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Piotr Cyrwus i Maja Barełkowska: tygodnik zdradza kulisy ich małżeństwa

​Przed laty połączyła ich wielka miłość, o którą w chwili życiowego kryzysu zawalczyli ponownie. Dziś Piotr Cyrwus (55 l.) i Maja Barełkowska (54 l.) lubią być razem. Jak wygląda ich małżeństwo? Tygodnik "Dobry Tydzień" odsłania kulisy.

W ubiegłym roku Maja Barełkowska i Piotr Cyrwus przeżyli niezwykłe wakacje. Wybrali się razem na pielgrzymkę. W ciągu dwóch tygodni przeszli 340 kilometrów szlakiem św. Jakuba, aż do Caminode Santiago. Spędzali ze sobą czas od rana do wieczora. Zmęczenie i codzienny wysiłek sprawiły, że poznawali się jakby na nowo. I znów, tak jak trzydzieści kilka lat temu, poczuli, że są dla siebie stworzeni.

Reklama

Poznali się w krakowskiej szkole teatralnej. Prymuska Maja pomagała koledze z roku pozbyć się gwary. Chcieli go wyrzucić ze studiów, bo góralski zaśpiew sprawiał, że miał kłopoty z wymową. Ale z dziecięcych marzeń o byciu aktorem nie zrezygnował nigdy.

Już jako chłopiec chciał się wyrwać z rodzinnego Waksmundu do wielkiego świata. Ten widział na filmach, kiedy przyjeżdżało objazdowe kino. Na egzamin poszedł w niebieskim garniturze ze studniówki. Był jedyny w galowym stroju wśród młodzieży "na luzie". 

Takim poznała go Maja, rodowita poznanianka. Spodobała mu się od razu.- Miała wówczas na sobie kolorową spódnicę i okulary lenonki. Wyglądała jak hipiska, a ja zawsze chciałem być hipisem - opowiada Piotr Cyrwus.

Imponowała mu. Pierwsza na liście przyjętych na studia. Długo byli tylko przyjaciółmi, bo ona spoglądała na kolegów ze starszych roczników. Z bolącym sercem wysłuchiwał jej zwierzeń, kto ją zauroczył, a na kim się zawiodła.Wreszcie postanowił dać sobie spokój i na jakiś czas poleciał do USA. 

Kiedy był daleko, to Maja poczuła, że jednak kogoś jej brak. Zdała sobie sprawę, że tęskni. Wrócił i zostali parą. - Pamiętam, jak jechaliśmy do mojego domu, żeby powiedzieć o naszych planach. Zjawili się rodzice Majki. Ojcowie popili i zaczęli dzielić majątek. Złożyli się na pięćdziesięciometrowe mieszkanie - wspomina ze śmiechem Piotr Cyrwus.

Po dziewięciu miesiącach stanęli z ukochaną przed ołtarzem. Sąsiedzi do dziś wspominają huczne wesele, na które do Wielkopolski przyjechał autobus górali. Młodym wydawało się wtedy, że są w czepkach urodzeni. Mieli własny kąt w Krakowie, dostali etaty w Starym Teatrze. Zatrudniał ich Kazimierz Dejmek.

Wkrótce dowiedzieli się, że zostaną rodzicami i wtedy Maja otrzymała wypowiedzenie. Jakby tego było mało, pracę stracił też i Piotr, bo zagrał w Teatrze Telewizji u innego reżysera, co nie podobało się Dejmkowi.

Na szczęście poradzili sobie. Na świecie pojawił się Mateusz (32 l.), dwa lata później Łukasz, a potem Anna Maria (27 l.). Zajmowali się nimi naprzemiennie, bowiem od początku ustalili, że będą mieli partnerskie relacje. 

Kiedy Maja grała, oczywiste było, że to Piotr zajmuje się dziećmi. W domu rodzinnym nauczył się prać, prasować, gotować. Nawet szyć, bo w dzieciństwie robił rękawiczki w zakładzie kuśnierskim ojca.

- W naszej rodzinie spodnie nosimy oboje. Majka umie naprawić cieknący kran, a nawet szwankujący telewizor - chwali swoją drugą połówkę.Żona zaś podkreśla, że Piotr fantastycznie gotuje. 

Obydwoje cenili czas spędzony z rodziną. Był jednak taki moment w życiu, że wspólnych dni mieli niewiele. Jego kariera nabierała rozpędu. Wydawało mu się, że jeśli nie przyjmie jakiejś propozycji, ominie go życiowa szansa.

- Teraz żałuję chwil, kiedy w życiu moich bliskich działy się ważne rzeczy, a mnie przy tym nie było - nie ukrywa.

Na swoje usprawiedliwienie dodaje, że w dzieciństwie nie był nauczony, że dzieciom trzeba poświęcić czas. Przyznaje, że tak jak kiedyś jego ojciec, również nie potrafił wyrażać emocji. Dzięki żonie powoli się otwierał.

Maja i Piotr cieszą się, że udało im się przetrwać moment, kiedy motyle w brzuchu przestają fruwać, fascynacja partnerem mija, a pojawia się rutyna i przyzwyczajenie. Mieli taki czas, kiedy zastanawiali się nawet, czy jest sens to wszystko ciągnąć, czy nie lepiej się rozstać. Na szczęście minął.

Dziś mają dorosłe dzieci. Najstarszy syn zajmuje się produkcją filmów animowanych, młodszy ukończył zarządzanie, a córka jest absolwentką szkoły teatralnej. Wyszła za mąż, ma dzieci: Henia (5 l.) i Zosię (3 l.). Dziadkowie za nimi przepadają. Rozpieszczają, poświęcają czas.

Maja i Piotr znów spędzają dużo czasu razem. Jeżdżą na nartach, relaksują się na basenie, chodzą co niedziela do kościoła. Aktor, tak jak wcześniej jego tata, zaczyna dzień od modlitwy, czyta fragment z Pisma Świętego. Wraz z żoną zdali sobie sprawę, że wiara jest wielkim darem. A życie blisko Boga pomaga cementować rodzinę.

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Cyrwus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje