Reklama
Reklama

Pietrucha: Wychowywałam się bez ojca

Julia Pietrucha, gwiazda seriali "Blondynka", wyznała, że wychowywała się bez ojca. Młodziutka aktorka nie ma jednak z tego powodu kompleksów. Wręcz przeciwnie. Uważa, że to uczyniło ją silniejszą.

- Pamiętam, że kiedy bawiłyśmy się z siostrami w dom, to ja zawsze byłam ojcem - wspomina Pietrucha. - Najstarsza z nas była żoną, ja mężem, a najmłodsza dzieckiem. Nie wiem dlaczego to mnie przypadała ta męska rola, ale czuję, że miało to wpływ na to, jaka jestem.

Jakie wydarzenia ukształtowały aktorkę?

- Biologicznie wewnętrznie jestem stuprocentowa kobietą, mimo że wychowywałam się bez ojca. Nigdy go nie było w moim życiu. I nie było to dla mnie bez znaczenia. Myślę, że jestem dzięki temu na swój sposób silniejsza. Jedni radzą sobie lepiej, inni gorzej, a niektórzy wcale - podkreśla Julia.

Reklama

- Miałam ostatnio zajęcia z psychologii o tym, jak dziecięce traumy wpływają na nasze dorosłe życie. Zdarza się często, że po trudnych początkach jedni wychodzą na prostą, a inni kończą tragicznie. Jeśli chodzi o mnie, to cieszę się, że w moim domu, pomimo braku pewnych części układanki, miłością udało się wypełnić wszelkie luki. Jestem z tego dumna i niczego bym nie zmieniała.

Zobacz również: Pietrucha: Nie słucham radia, nie mam telewizora

Pietrucha nie dostała się do szkoły aktorskiej

MWMedia
Dowiedz się więcej na temat: Julia Pietrucha
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama