Reklama

Reklama

Reklama

Pierwszy mąż Teresy Lipowskiej nie żyje!

Przez ostatnie dwa lata Teresa Lipowska (76 l.) często wracała myślami do pierwszego męża Aleksandra Lipowskiego. Tak bardzo chciała mu zadać pytanie: dlaczego ją porzucił. Niestety, nie zdążyła...


O tym, że w życiu aktorki były dwie wielkie miłości zwieńczone małżeńską przysięgą, mało kto wie.

Lipowska ze wzruszeniem opowiada o swym drugim mężu Tomaszu Zaliwskim, z którym spędziła 44 lata, a rozłączyła ich w 2006 r. jego śmierć.

Za to niechętnie wraca wspomnieniami do pierwszego małżonka Aleksandra Lipowskiego.

Za to uczucie przyszło jej zapłacić wysoką cenę…

Była na ostatnim roku Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. L. Schillera w Łodzi, gdy w jej gronie pojawił się on, starszy o pięć lat operator filmowy.

Reklama

Szalenie przystojny Rosjanin, szarmancki, o słowiańskiej duszy, zaczarował wrażliwą studentkę.

"Zakochałam się w Saszy, niestety" – wyznaje „Na żywo” pani Teresa.

Była dziewczyną z dobrego domu, miała wysokie morale. Jednak mimo że była bardzo religijna, dla ukochanego złamała zasadę i zgodziła się tylko na ślub cywilny.

Była już drugą żoną Aleksandra. Przeprowadziła się do niego do Warszawy.

Zamieszkała z jego apodyktyczną matką, ale czego nie znosi się w imię miłości. W związku zaczęło się psuć.

"Pewnego dnia zapytałam: 'Czy coś ci się znudziło?' 'Tak, wszystko. I ty też' – usłyszałam.

Po trzech latach małżeństwa zostałam sama, w obcym mieście, bez mieszkania, bez bliskich" – wyznaje Lipowska.

Była zrozpaczona. Siłę do życia dawała jej praca w Teatrze Ludowym.

Bardzo ją wtedy wspierał teatralny kolega, Tomasz Zaliwski.

"Widział jak to wszystko przeżywam. Ale dopiero, gdy się rozwiodłam zaczął ogarniać mnie swym ciepłem i patrzeć na mnie oczami zakochanego mężczyzny" – mówi ze wzruszeniem aktorka.

Po traumatycznym związku powoli zaufała Tomaszowi i zaczęli wspólne życie.

Po trzech i pół roku od rozwodu wzięli ślub, ten wymarzony, w kościele. A Aleksander?

Po Teresie podobno miał jeszcze trzy żony i wiele miłostek.

"Przez ostatnie dwa lata myślałam, by do niego zadzwonić, szukałam nawet numeru w książce telefonicznej.

Chciałam się z nim spotkać po pół wieku, by bez emocji powiedzieć sobie, dlaczego tak się stało, dlaczego był taki, jaki był, dlaczego odszedł? Po prostu porozmawiać, z ciekawości" – wyznaje artystka.

Do tej rozmowy nie doszło i już nigdy nie dojdzie. Aleksander Lipowski zmarł kilka tygodni temu!

"Gdybym wiedziała o śmierci, poszłabym na jego pogrzeb. Nie chowam w sercu zadry" – zapewnia Pani Teresa.

Na żywo
Dowiedz się więcej na temat: Teresa Lipowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »