Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Paweł Wawrzecki przeżywa trudne chwile po śmierci Agnieszki Kotulanki

Paweł Wawrzecki (68 l.) musi mierzyć się z zarzutami na forach internetowych, że to on jest winny choroby alkoholowej Agnieszki Kotulanki (†61). Prawda wygląda jednak nieco inaczej...

Kościół w podwarszawskim Legionowie. Mroźny lutowy dzień. W ostatniej drodze aktorce towarzyszy rodzina, koledzy z "Klanu", w którym przez wiele lat grała Krystynę Lubicz, zasmuceni widzowie...

Reklama

W kościele z wieńcem pojawia się Paweł Wawrzecki. Składa kondolencje dzieciom aktorki: Kasi i Michałowi. Piękny gest świadczący o klasie aktora. A także o odwadze. W ostatnim czasie aktor musi mierzyć się z zarzutami, że to on złamał serce Agnieszce Kotulance i od tego zaczęły się jej problemy. Również w czasie pogrzebu w stronę aktora posypały się nieprzychylne okrzyki.

Ci, którzy znają dobrze całą sprawę, twierdzą, że Paweł Wawrzecki nie ma powodów, by czuć się odpowiedzialny za chorobę Kotulanki.

- Ostatecznie wybrał rodzinę i chore dziecko. Agnieszka od początku musiała wiedzieć, że Paweł rodziny nie zostawi. Żona potrzebowała jego wsparcia przy chorej córce, a on kocha małą nad życie - mówi aktorka teatru Kwadrat.

- Ten romans wybaczyła mu przed śmiercią nawet żona, Barbara Winiarska (†50 l.) - dodaje.

Paweł Wawrzecki miał w życiu wiele tragicznych przejść. Jego rodzice rozwiedli się, gdy miał 2 lata. Podzielili się dziećmi. Starszy brat został z ojcem, a Paweł z mamą.

- Bardzo płakałem za bratem, tatą, siostrami taty i babcią. W rezultacie wróciłem do taty i straciłem kontakt z mamą. Nie odwiedzała mnie. Spotkaliśmy się dopiero po śmierci ojca. Był dyrektorem przedsiębiorstwa Miejski Handel Mięsem. W 1965 roku został niesłusznie oskarżony w aferze mięsnej i otrzymał karę śmierci - wspomina aktor w jednym z wywiadów.

Mama była dla niego wtedy obcą osobą. Narosły żal sprawił, że trudno było im się porozumieć. W szkole z powodu ojca był wytykany palcami...

Barbarę Winiarską poznał na studiach. Wzięli ślub. Kiedy urodziła się ich córka, okazało się, że ma porażenie mózgowe. Był wtedy stan wojenny. Zrozpaczeni rodzice pokonali tysiące trudności, by pomóc dziecku. Barbara Winiarska rzuciła świetnie rozwijającą się karierę, by poświęcić się Ani.

- Różni specjaliści mówili nam, że chore dziecko to chore małżeństwo i lepiej przygotować się na jego rozpad - wspomina aktor. Żeby stworzyć warunki dla rehabilitacji Ani, Paweł Wawrzecki postanowił kupić dom. Zarobił na niego na czarno w Londynie jako stolarz. Ale troszcząc się o córkę, małżonkowie zapomnieli o sobie.

Barbara Winiarska zwierzała się koleżankom, że kiedy mąż wracał z teatru, ona zasypiała z córką. - Już nie myśleliśmy, czy jesteśmy fajną parą. To odeszło na dalszy plan - mówi aktor w jednym z wywiadów.

Barbara Winiarska zmarła nagle w momencie, kiedy zaczęło im się znów układać. Nie wiedziała, że ma tętniaka, choć cierpiała na bóle głowy. Lekceważyła je. Wiedziała, że Paweł nigdy nie opuści domu i rodziny.

Po śmierci żony aktor, choć nieraz czuł się samotny, myślał przede wszystkim o córce. Dopiero po 7 latach od śmierci żony poślubił za oceanem Izabelę, z którą jest dziś szczęśliwy. Także dlatego, że potrafiła zaakceptować fakt, iż zawsze będzie musiała się nim dzielić z córką.

Ania była i jest dla aktora najważniejsza. Bo chociaż jest dorosła i w miarę samodzielna, wciąż bardzo go potrzebuje. Wiadomość o nagłej śmierci Agnieszki Kotulanki wstrząsnęła aktorem. W mroźny lutowy dzień nie mógł nie być na jej pogrzebie...

***

Zobacz więcej materiałów:

Rewia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »