Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Ozzy Osbourne w fatalnej kondycji. Choroba zmieniła go nie do poznania

Legendarny artysta muzyki metalowej Ozzy Obsbourne jest w coraz gorszym stanie. Choroba spowodowała, że ciężko go poznać. Muzyk mimo pogorszenia stanu zdrowia nie zamierza rezygnować z występów na scenie.

Ozzy Osbourne zasłynął w latach 70. jako wokalista zespołu Black Sabbath. Następnie rozpoczął karierę solową. Muzyk przez wiele lat zmagał się z uzależnieniem od alkoholu i narkotyków, co spowodowało, że dziś odczuwa tego skutki uboczne.

Ozzy Osbourne zniszczony przez chorobę

Muzyk kojarzony jest z kontrowersyjnych aktów, których dokonywał najczęściej po spożyciu narkotyków. W stanie nietrzeźwości zjadł głowę nietoperza na scenie, a nawet oddał mocz na jeden z ważnych zabytków w San Antonio. Od tamtego czasu miał zakaz grania koncertów w tym mieście na kolejne 10 lat! Dziś wokalista ma 72 lata i zmaga się z chorobą Parkinsona, która została u niego zdiagnozowana w 2019 roku. Artysta jest nie do poznania i wygląda na starszego niż naprawdę jest. 

Reklama

Ozzy Osbourne został ostatnio sfotografowany przez paparazzi, gdy szedł spotkać się ze swoimi przyjaciółmi. Gwiazdor miał problem, żeby o własnych siłach wyjść z samochodu. Fani muzyka zwrócili uwagę na to, że celebryta nie farbuje już włosów na czarno, nie maluje się i nie przypomina siebie z dawnych lat! Wysiadający z auta Ozzy Osbourne w siwej czuprynie to dla jego odbiorców smutny widok. Wokalista nie zamierza jednak przerwać swojej kariery muzycznej



 


 

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Osbourne Ozzy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »