Ekipa serialu "Na Wspólnej" po wakacjach pracuje już pełną parą. Na plan wróciła też Bożena Dykiel, otwiera się w nowym oknie, która latem miała operację serca. Zabieg przeprowadził światowej sławy kardiochirurg prof. Andrzej Bochenek. Aktorka przez półtora miesiąca przechodziła w domu rekonwalescencję pod troskliwym okiem swego męża, Ryszarda Kirejczyka (73 l.). Dykiel wróciła już do pracy, ale nie jest jeszcze w pełni sił.
- Pani Bożena szybciej się męczy i obawia się, jak to teraz będzie. Bo wiadomo, że dzisiaj serial kręci się prędko, oszczędnie, intensywnie. Czasami po dziesięć, jedenaście scen w ciągu jednego dnia. Aktorzy pojawiają się na planie wcześnie rano, a schodzą z niego, gdy już jest ciemno. A przecież w domu też trzeba się przygotować, opanować tekst - mówi "Dobremu Tygodniowi" osoba z produkcji "Na Wspólnej".
Zaznacza jednak, że Bożena Dykiel należy do starej dobrej gwardii aktorskiej. Zawsze punktualnie w garderobie i na zdjęciach, zawsze świetnie przygotowana.
Praca w serialu to nie jedyne zajęcie gwiazdy. Jest przecież żoną, matką, babcią i gospodynią domową. Od lat krążą anegdoty o jej pracowitości. Niedawno zapytana, jaki jest jej dom, odpowiedziała: - Posprzątany i pachnący domowym ciastem. Staram się dbać i o ład, i o kuchnię. Mam wiele zawodowych obowiązków, ale rodzina i dom na tym nie cierpią. Codziennie jest przygotowany przeze mnie obiad, są kwiaty na stole. Zawsze sama piorę i krochmalę pościel, by moim bliskim dobrze się spało.
Zajmuję się także ogrodem - opowiadała aktorka. - Bożenka to taka Zosia Samosia - mówią o niej znajomi. Czy tym razem zwolni tempo? Zapewne jej rodzina przypilnuje, by tak się stało.

***
Zobacz więcej materiałów:








