Tatiana Okupnik zniknęła na lata. Teraz wraca po kryzysie
Tatiana Okupnik stała się sławna już w 1998, kiedy została wokalistką zespołu Blue Café. Od 2005 roku robiła karierę solową, która przyniosła jej niemałe sukcesy. W międzyczasie założyła rodzinę - w 2013 roku poślubiła koszykarza Michała Micielskiego, a trzy lata później po raz pierwszy została mamą.
Dziś piosenkarka ma już dwoje pociech i prowadzi znacznie spokojniejsze życie. Z medialnego świata zniknęła po wydaniu trzeciego solowego albumu. Nowy singiel "Mama idzie w długą" pojawił się dopiero w 2022. Potem przyszła pora na kolejne, wraz z najnowszym "Daj to głośniej".
Dopiero niedawno Okupnik przyznała, że kilka lat przerwy w jej karierze nie było radosnym okresem w jej życiu. Przeżywała wtedy kryzys i musiała odnaleźć się na nowo. Wywiad w Radiu Dla Ciebie pokazuje, że udało się jej to w zupełności.
Tatiana Okupnik o drobnych radościach. Cieszą ją nawet mrówki
Okupnik właśnie udzieliła wywiadu w audycji "Pałac Kultury" radia RDC. Wokalistka prowadzi obecnie spokojne życie i mówi wprost, że nieszczególnie odnajduje się w rzeczywistości zdominowanej przez media społecznościowe i elektronikę. Zdecydowanie woli wszystko, co "analogowe", czyli spotkania z przyjaciółmi, gotowanie ulubionych, prostych potraw i kontakt z przyrodą.
"Próbuję takich prostych rzeczy, które mnie ściągają na ziemię. Oprócz jedzenia - kontakt ze zwierzętami. Jakieś takie frajdy życiowe i szczęścia odnajduję. Muszę widzieć drzewa i zwierzęta" - mówi wokalistka z uśmiechem.
Jak przyznaje, nie lubi miejsc, gdzie są tłumy ludzi. Potrzebuje spokoju i ciszy.
"Kury, konie, kaczki i co tam jeszcze biega. Króliki, psy. Konie mam rzut beretem" - wymienia artystka, dodając, że lubi nawet mrówki, które co roku wiosną pojawiają się jej w domu, by później pójść w swoją stronę.
Tatiana Okupnik o nowej płycie. To już zaraz
Od 2022 roku Okupnik wydała kilka singli. Jak teraz przyznała, choć nie myślała o nich w ten sposób, ułożyły się one w pewną historię, którą chce opowiedzieć w najnowszej, nadchodzącej płycie.
Do wydania krążka zbierała się kilka lat, bo chciała, żeby obecne na nim teksty i muzyka "były o czymś". Tatiana tłumaczy, że na razie nie wyjawi tytułu albumu, ale może powiedzieć, że chce, by pokazywał drogę, jaką przebyła.
"To była taka podróż, którą przebyłam po tym, jak stałam się mamą i na chwilę się rozpadłam. Nie umiałam siebie zdefiniować. I potem konstruowałam siebie trochę w wielowarstwowym, nowym wymiarze" - przyznaje artystka.
Daty wydania nowej płyty Okupnik też nie zdradza - ale wiadomo, że można się jej spodziewać już w maju 2026 roku. Oczywiście w dalszej kolejności pojawi się też trasa koncertowa.
Zobacz też:
Prawda o korzeniach wokalistki wyszła na jaw. Ludzie nie mieli pojęcia
Wielka radość Tatiany Okupnik. Co za obrót spraw, tego nie mogła przewidzieć
Znienacka Okupnik wyznała szczerze nt. przeszłości. "Nigdy bym tego drugi raz nie zrobiła"








