Jagoda Murczyńska była uwielbianą krytyczką filmową, redaktorką i znawczynią kina azjatyckiego, blisko związaną z festiwalem filmowym Pięć Smaków, który współorganizowała. Od 2012 roku była jego selekcjonerką.
Aż trudno uwierzyć, jak wszechstronną była osobą. Kulturoznawczyni, doktorantka Instytutu Sztuk Audiowizualnych UJ, badaczka teorii mody, a także psycholożka...
Jagoda kochała kino azjatyckie i poświęcała mu się w pełni. Wierzyła, że jest ono ważne ze względu na wyjątkowe walory artystyczne czy estetyczne.
Wiedzę i emocje przelewała na papier, dużo pisała. Była mistrzynią słowa i potrafiła dobierać metafory celnie jak nikt. Jej eseje przepełniała pasja, a krótkie opisy filmów zamieniały się w jej rękach w tak żywe i błyskotliwe miniatury, że widzowie niekiedy oceniali je jako ciekawsze niż same filmy. Nie miała na tym polu konkurencji i wszyscy to z pokorą uznawali
Widzowie zawsze wypatrywali w kadrze jej różowych włosów, gdyż wiedzieli, że wprowadzenia Jagody będą kluczem do zrozumienia filmów, ale także, że będą skrzyć się mądrym, subtelnym humorem.Była autorką książek "Cicha eksplozja. Nowe kino Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej" czy "Made in Hong Kong. Kino czasu przemian". Pracowała w czasopismach "Kino" i "Ekrany" oraz na portalu Dwutygodnik. Wraz z Marcinem Krasnowolskim prowadziła również podcast "Azja kręci".
W pracy Jagoda była jak woda - absolutnie bezkonfliktowa i opanowana, w merytoryczny sposób stawiała na swoim. Zawsze serdeczna i niezwykle koleżeńska, mądra i wspierająca. Była perfekcjonistką, ale nie wymagała tego od innych
W ostatnich latach pracowała nad książką poświęconą kostiumowi w kinie polskim.
Jagoda Murczyńska nie żyje
W sobotę wieczorem na oficjalnym profilu festiwalu Pięć Smaków na Facebooku pojawiła się tragiczna wiadomość. Krytyczka filmowa na początku lutego przechodziła skomplikowaną operację serca, a później miała poddać się rehabilitacji.
Jeszcze niedawno jej partner Kuba Mikurda, w związku z trudnym zabiegiem kardiochirurgicznym, pilnie szukał krwi z grupy ARh- lub 0Rh- dla swojej ukochanej. Niestety Jagoda Murczyńska zmarła 12 lutego w wieku zaledwie 39 lat. Osierociła córkę Emilkę.Smutną informację przekazali przyjaciele, którzy przez dekadę dzielili z nią wspólnie pasję do azjatyckiego kina. Pożegnali ją pięknymi słowami. Widzowie nadal nie mogą w to uwierzyć.
Nie potrafimy opisać bólu i żalu, z jakim żegnamy Jagodę. Straciliśmy bardzo bliską osobę, która zmieniała nas na lepsze, zarażała swoim entuzjazmem, onieśmielała erudycją, ale także ciepłem, wrażliwością i życzliwością
"Była perełką festiwalu","Miała bardzo dobry gust filmowy. Ogromna strata dla polskiego rynku krytyki filmowej","Miała w sobie ujmującą łagodność i obdarzona była wielkim wdziękiem. Jej córeczka na pewno odziedziczy te cechy" - czytamy w komentarzach.
Zobacz też:
Kossakowski załatwił pracę Kurdej-Szatan?! "Basia była dla mnie pierwszym typem"ADAM NIEDZIELSKI: W TYM TYGODNIU CZEKAJĄ NAS KOLEJNE SPADKI LICZBY ZAKAŻEŃ
Koronawirus w Polsce. Ile nowych przypadków?










