Agnieszka Kaczorowska w zeszłym roku postanowiła odmienić co nieco swoje życie. Zaczęła od wyjazdu do Tajlandii, gdzie kręciła program "Królowa przetrwania". Na planie - jak plotkowano - ponoć mocno zbliżyła się do pewnego dźwiękowca, z którym miała potajemnie spotykać się w krzakach, by nie widziały ich kamery. Dowodem na to miały być liściki, które ujawniła Marianna Schreiber. Zrobiło się wówczas poruszenie na pół Polski.
To jednak już przeszłość. Aga po powrocie do kraju rozstała się nie tylko z mężem, ale i straciła kontakt ze wspomnianym pracownikiem TVN. Za to zaczęła być widywana z aktorem Marcinem Rogacewiczem.
Para długo nie potwierdzała, że są razem. Dopiero w trakcie trwania "Tańca z gwiazdami", gdzie występowali jako para taneczna, potwierdzili, że parą są także w życiu prywatnym.
Po głośnym odpadnięciu z show Aga ogłosiła, że z Marcinem nadal będą tańczyć, ale "na własnych zasadach".
Już oficjalnie potwierdzili ws. Kaczorowskiej i Rogacewicza. A jednak
Okazało się, że ruszyli z przygotowaniami do obwoźnego spektaklu tanecznego, do którego intensywnie trenują. Na tym nie koniec, bowiem pod koniec stycznia zapowiedzieli w social mediach kolejny "tajemniczy projekt".
Zaczęło huczeć od plotek, o co tym razem chodzi. Informatorzy donosili, że Kaczorowska i Rogacewicz dostali fuchę w TVP. W miniony piątek publiczny nadawca w końcu oficjalnie ogłosił, że to prawda i widzowie zobaczą Age i Marcina w zupełnie nowej roli.
"Koncert walentynkowy 'Tańczmy jak na miłość gra'. Muzyczno-taneczna opowieść o miłości od pierwszego spojrzenia, przez flirt i namiętność, aż po dojrzałe uczucie! Koncert poprowadzą Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz!" - brzmi oficjalny komunikat, który TVP zamieściła w sieci.
Ludzie podejrzewali już jakiś czas temu, że tak to się skończy i obrażona po "TzG" Aga znajdzie sobie inne źródło finansowe. Trafiło na Woronicza.
Edward Miszczak komentuje zmiany w życiu Kaczorowskiej. "Nie chciała mojej porady"
Ostatnio jej głośne pożegnanie się z tanecznym formatem komentował sam dyrektor programowy Polsatu, Edward Miszczak, który życzył jej szczęścia na nowej drodze:
"Ona zadecydowała, że chce trochę zmienić swoje życie. Bolałem nad tym, ale nie chciała mojej porady ani ja nie chciałem jej przeszkadzać. Bardzo się cieszę, będę jej kibicował. To fajnie, że ktoś po 'Tańcu z gwiazdami' dostaje takie oferty, jak ona w innej telewizji. Będzie uniwersalną postacią na rynku. Nie chce się wiązać z jedną stacją. Tak wybrała" - wyznał w rozmowie z Plejadą.
Zobacz też:
Kaczorowska i Rogacewicz szykują się do wielkiego wydarzenia. Ich plany nieoczekiwanie wyszły na jaw








