Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Odeta Moro: Nie potrzebuję niczego więcej

Po rozwodzie zdecydowała, że resztę życia spędzi samotnie. Los jednak chciał inaczej. Dziś znów ma pełną rodzinę, która niedawno się powiększyła.

Gdy rozpadło się jej małżeństwo z dziennikarzem Michałem Figurskim, ojcem ich córki Soni, Odeta Moro (40 l.) długo leczyła rany po bolesnym rozstaniu. W końcu los się do niej uśmiechnął i znalazła szczęście u boku nowego partnera. Niedawno oboje powitali na świecie owoc swojej miłości - synka, któremu nadali imię Lew.

Kiedy w 2002 r. wychodziła za mąż za Michała, była przekonana, że to związek na całe życie. - Dzień naszego ślubu był dniem mojego największego szczęścia. Czułam się, jakby rozstąpiło się nade mną niebo - wspomina Moro.

Reklama

Wkrótce zostali rodzicami Soni i wychowanie dziecka kompletnie ich pochłonęło. W środowisku uchodzili za idealną parę. Oni zresztą też tak o sobie myśleli. Niestety, do czasu... - Mieliśmy z Michałem różne problemy, które nie wydostawały się na forum publiczne - opowiada tajemniczo Odeta.

Potem, po niewybrednych żartach o Ukrainkach na antenie radiowej, doszły kolejne. - To było jak tajfun, który zmiótł wszystko, co zbudowałam. Zostały tylko zgliszcza - podsumowuje ten smutny etap. Próby ratowania małżeństwa za pomocą terapii nie powiodły się.

Rozstanie było bolesne. Nie obyło się bez kłótni, wystawiania walizek na zewnątrz. Po 12 latach małżeństwa Odeta została sama z córką. Była przerażona, nie wiedziała, jak będzie wyglądać jej życie. Okazało się, że sama świetnie daje sobie radę.

Co więcej, pomagała też byłemu mężowi zbierać fundusze na rehabilitację po tym, jak trzy lata temu doznał wylewu. To znacząco ociepliło ich relacje, ale o powrocie do wspólnego życia nie mogło już być mowy.

Samotna Odeta rzuciła się w wir pracy, pozostały czas poświęcała dojrzewającej córce. Mężczyźni jej nie interesowali. Ale los bywa przewrotny. Zakochała się wtedy, gdy zdecydowała, że chce być singielką. Z Konradem Komornickim, byłym partnerem Anny Popek, dziś biznesmenem, a przed laty szefem Biura Ochrony i Informatyki, poznała ją przyjaciółka.

- On twierdzi, że mnie podrywał, ale ja byłam ślepa. Wyłożył karty na stół. Powiedział, jakie ma wobec mnie plany, przyparł do ściany i już nie puścił - opowiada o początkach ich znajomości.

Dziennikarka nie kryła radości, gdy okazało się, że spodziewa się dziecka. - Jest naprawdę fajnie. Co prawda inaczej niż 15 lat temu, gdy urodziłam córkę, ale jestem zachwycona i moim synkiem, i tym, jak dziś jako dojrzała kobieta patrzę na macierzyństwo - mówi Odeta w rozmowie z "Na żywo". I dodaje: "Moje życie pięknie się poukładało. Jestem szczęśliwa, spełniona. Mam przy sobie bliskich mi ludzi i nie potrzebuję niczego więcej".

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

Na żywo
Dowiedz się więcej na temat: Odeta Moro

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »