Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Nieznane miłości gwiazd. O tym romansie Borysa Szyca mało kto wiedział! "Była jedną z wielu"

On, król życia, kochał imprezy i towarzystwo kobiet. Ona szukała stabilizacji i bratniej duszy. Borys Szyc (41 l.) i Magdalena Czerwinska (42 l.) dali sobie szansę, ale spotkali się wiele lat za wcześnie…

Lekkoduch i imprezowicz, który deklarował, że kocha wszystkie panie, od razu zwrócił uwagę na cichą brunetkę o poważnym spojrzeniu. 

Śliczna torunianka, absolwentka krakowskiej szkoły teatralnej Magda Czerwińska, była dokładnie w jego typie. 

Radar aktora wyszukujący wartościowe dziewczyny działał bez zarzutu, nawet gdy on sam był zagubiony.

Młoda, ambitna aktorka twardo stąpała po ziemi. Nie interesowała jej tania popularność, męczyły ją branżowe rauty.

"Doceniam tradycje i wartości" – przyznała w jednym z wywiadów. 

Reklama

Chociaż znajomi ją ostrzegali, dała Borysowi szansę. Gdy akurat nie otaczał go wianuszek wielbicielek i nie czuł presji, by imponować wszystkim wokół, pokazywał zupełnie inne oblicze.

Dostrzegła w nim wrażliwca, który za błaznowaniem i zbyt częstym sięganiem po kieliszek, skrywa ból wyniesiony ze spędzonego bez ojca dzieciństwa oraz wielką niepewność siebie. 

Byli jak ogień i woda, ale przyciągało ich do siebie. Chciała wierzyć, że może go zmienić. 

"Bycie kobietą wymaga ogromnej siły, oddania – komuś, czemuś – dawania wsparcia i mądrego rezygnowania z siebie" – uważa.

Czytaj dalej na następnej stronie...

Jednak on nie był gotowy na to, by się zaangażować.

Zachowywał się jak król życia, role w „Job” i „Oficerze” przyniosły mu rozpoznawalność. Nie umiał się oprzeć pokusom.

"Ja jestem takim grubogskórnym hipopotamem, a kobiety są motylkami, które wokół mnie latają. Bo taki hipopotam jak ja potrzebuje takich motyli, żeby pokazywały mu inne światy" – mawiał. 

"To był krótki, burzliwy związek. Rozrywkowy tryb życia Borysa okazał się nie do pogodzenia ze spokojem i potrzebą stabilizacji, jakie wysoko ceniła Magda" – zdradza koleżanka aktorki, dodając: - "Trzeba to powiedzieć bez ogródek, była jedną z wielu". 

Od samego początku miała poważne wątpliwości, w końcu wzięły górę.

Czytaj dalej na następnej stronie...

To ona go zostawiła

W 2006 roku, na premierze filmu „Dublerzy”, w którym zagrała, pojawił się Borys. Gdy pozowała z popisującym się przed fotoreporterami gwiazdorem, trudno było jej ukryć uczucia, jakie wobec niego żywiła.

Na imprezie towarzyszył jej jednak inny i to jego wybrała.

Z 9 lat starszym od niej fotografem Grzegorzem Pressem w 2008 roku doczekała się syna, Kosmy.

Szyc angażował się w kolejne związki, żaden nie przetrwał. 

"Dużo nauczyło mnie odejście kobiety. Gdy zostajesz porzucony, oglądasz się w tył. Wtedy to boli. Potem spotykasz ją, gdy ma już rodzinę z kimś innym. Pozostaje mały żal do siebie. Tęsknota za czymś, co się nie wydarzyło. A mogło" – mówił potem. 

Ustatkował się u boku obecnej żony, Justyny Nagłowskiej, którą pierwszy raz spotkał zaraz po studiach, ale dopiero wiele lat później dali sobie kolejną szansę. 

Czytaj dalej na następnej stronie...

Pomogła mu wyjść uzależnienia i stał się takim mężczyzną, jakiego widziała w nim już lata temu Magdalena. 

"Podobno jest tak, że spotykamy kogoś, na kogo jesteśmy w danej chwili gotowi" – wyznała. 

Borys potrzebował kolejnej dekady, by docenić, co wtedy mu oferowała. Ich ścieżki zeszły się w 2011 roku na planie filmu "Kret”. 

Wciąż była między nimi chemia, ale zdecydowali, że dużo lepszy duet tworzą na ekranie niż w życiu...

Dobry Tydzień
Dowiedz się więcej na temat: Borys Szyc

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »