Anna Lewandowska w ostatnim wywiadzie postanowiła nie lukrować rzeczywistości i opowiedziała nieco więcej o swoim życiu i małżeństwie z Robertem.
Anna Lewandowska ujawniła prawdę o swoim małżeństwie. Nie jest tak, jak ludzie myślą
Z jej słów wynikało, że nie jest do końca zadowolona obecną sytuacją w domu. Pożaliła się m.in. tym, że u męża zaczęła być "trzecią w kolejce", a może być jeszcze gorzej.
"Nasze kalendarze są ułożone pod mecze Roberta i szkołę Klary. Jestem trzecia w kolejce, będę czwarta, kiedy do szkoły pójdzie Laura. Na wakacje wyjeżdżamy, gdy mogą mąż i starsza córka. Jeśli mam wtedy obowiązki zawodowe, zostawiam ich na parę dni, robię, co muszę, i wracam odpoczywać" - pożaliła się w "Twoim Stylu".
Anna nie ukrywała, że czeka na moment, gdy mąż zakończy karierę i nieco ją odciąży.
"Zobaczymy, jak będzie kiedyś. Robert zadeklarował, że gdy skończy karierę, zajmie się w wakacje dziećmi, a ja będę realizowała swoje projekty" - mówiła.
Gorzkich wyznań było zresztą jeszcze więcej:
"Od 20 lat wszystko kręci się wokół gry w piłkę. Ostatnio poczułam, że ja też potrzebuję atencji najbliższych. Po prostu" - wyznała otwarcie Anna.
Anna Lewandowska potwierdziła, że ma kryzys. "Najgorszy dzień"
Ostatnio Lewandowska jednak znalazła chyba nieco więcej czasu dla siebie i swoich pasji. W sieci zaczęła bowiem zdawać relacje z przygotowań do Hyrox Bilbao, czyli słynnych "zawodów w formule fitness racingu".
Ostatni jogging przygotowawczy jednak nie zakończył się najlepiej. Anna przekazała fanom, że ma kryzys i to jest chyba jej "najgorszy dzień".
"Wiecie, co? Dzisiaj mam chyba najgorszy dzień. Kryzys. W sobotę Bilbao Hyrox, a ja chyba mam ochotę się poddać" - przekazała zasmucona byAnn.
Na szczęście potem humor jej się poprawił, a przyczyniły się do tego piękne barcelońskie widoki.
"A po bieganiu… takie cudne widoki" - pochwaliła się, pokazując morze i kadry, na których boso hasa po plaży.
Uff...
Zobacz też:
Lewandowska sprzedaje świąteczny catering. Cena za pierogi zaskakuje
Zaskakujący wpis Lewandowskiej pojawił się tuż po świętach. "Nie pouczaj mnie"








