Werner od 25 lat pracuje w TVN-ie. Nie do wiary, co się teraz stało
Choć Anita Werner na początku planowała rozwijać karierę w zupełnie innym kierunku (interesowała się muzyką i aktorstwem), gdy w 2001 roku dołączyła do nowo powstałej stacji TVN24, wszystko zmieniło się na dobre.
Prezenterka jest związana z grupą do dzisiaj, a w ciągu minionego ćwierćwiecza prowadziła w jej ramach mnóstwo formatów. Trudno się dziwić, że po tak długim czasie widzowie przyzwyczaili się do jej stałej obecności na antenie.
Tym bardziej dziwi więc fakt, że 48-latki zabrakło na oficjalnej prezentacji jesiennej ramówki, co oczywiście nie umknęło uwadze otoczenia. Było to o tyle niepokojące, że gwiazda od kilku dni w ogóle nie pojawia się w pracy.
Teraz już wiadomo, co się za tym kryje. W końcu główna zainteresowana musiała sama to wyjaśnić.
Niespodziewany zwrot ws. Werner i TVN-u. Potwierdziło się po 25 latach, już wszystko jasne
Na ogłoszeniu planów programowych stacji w Sopocie zjawiło się sporo znanych twarzy. Anity Werner, wizytówki "Faktów", próżno było szukać w tym gronie. Miała ku temu swoje powody.
Wbrew pozorom nie ma jednak żadnych podstaw do obaw o kontynuację współpracy kobiety z dotychczasowym pracodawcą. Przyczyna jej nieobecności na ramówce jest zupełnie błaha - Anita wybrała się po prostu na urlop wraz z ukochanym, Michałem Kołodziejczykiem.
Nawet w przerwie od pracy nie do końca o niej zapomniała.
"Ja jeszcze jestem na wakacjach. Ale nie ma wakacji od sprawdzonej i rzetelnej informacji. A to jest coś, co my wam możemy zagwarantować. Oglądajcie więc 'Fakty' w TVN-ie, oglądajcie TVN24 (…)" - zwróciła się do obserwatorów na Instagramie.
Jednocześnie Werner zapewniła, że na antenę powróci już we wrześniu.
Anita Werner wybrała się z partnerem na wakacje. Postawili na popularny kierunek
Jak można dowiedzieć się z mediów społecznościowych, dziennikarka zwiedza aktualnie Włochy. W ostatnich dniach relacjonowała zwiedzanie m.in. Bolonii, Neapolu i San Marino czy bieganie u stóp Wezuwiusza.
Tuż przed weekendem poinformowała o swoim kolejnym osiągnięciu - wdrapaniu się na wymieniony wyżej szczyt.
"Podejście było w dość szybkim tempie, więc trochę się zmęczyłam (...), ale na górze już na spokojnie podziwiałam widoki. No uwielbiam ten surowy, wulkaniczny krajobraz! (...) PS. Dobrze jest popatrzeć z góry na Pompeje - działa na wyobraźnię" - dzieliła się wrażeniami w sieci.

Zobacz też:
Tuż przed weekendem spłynęły wieści ws. Anity Werner. Zewsząd płyną gratulacje
W środę wieczorem potwierdziły się doniesienia ws. Anity Werner. To było kwestią czasu
Werner z samego rana przekazała wieści. Początkowo nikt nie chciał wierzyć








