Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Nie żyje Jerzy Pilch. Miał 67 lat

Nie żyje Jerzy Pilch, laureat Nagrody Literackiej Nike, jeden z najpopularniejszych polskich pisarzy. Miał 67 lat. O jego śmierci poinformowała "Gazeta Wyborcza".

Jerzy Pilch zmarł w swoim domu w Kielcach w piątkowe popołudnie 29 maja. Od kilku dni skarżył się na problemy z ciśnieniem.

Reklama

- Do ostatnich chwil życia był świadomy. Był ciepłym, czułym człowiekiem. Kochał życie, nie był samotnikiem, jak próbowano go przedstawiać - powiedziała "Wyborczej" żona pisarza, Kinga.

Pilch urodził  w 1952 r. w Wiśle. Nagrodę literacką Nike otrzymał za książkę "Pod mocnym Aniołem". Napisał między innymi "Spis cudzołożnic", "Rozpacz z powodu utraty furmanki", "Tezy o głupocie, piciu i umieraniu", "Marsz Polonia", "Wiele demonów", "Zuzę albo czas oddalenia".

Od lat zmagał się z chorobą Parkinsona. Jego stan w ostatnim czasie pogorszył się do tego stopnia, że poruszał się na wózku inwalidzkim.

Pisał o tym na łamach "Polityki", skarżąc się na los osoby niepełnosprawnej: "Wysokie krawężniki, a i te niskie, ale o ostrym profilu, wystające włazy studzienek kanalizacyjnych, wąskie przejścia, trudne przejazdy przez tory tramwajowe na Marszałkowskiej, szybko zmieniające się światła, wiecznie spieszący w pogoni za własną bezcelowością tłum, schodki do piekarni i sklepu spożywczego pod domem. Słowem - płaszczyzna pod stopami to są pasma nieraz nie do przejścia".

W innym wywiadzie dodał, że "wszedł w parkinsonizm nietypowo, bo nie ze zdrowia, ale z alkoholizmu". W ostatnim czasie nie chciał jednak o tym rozmawiać.

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jerzy Pilch

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »