Ich związek wywołał sensację. Koziejowska i Orłoś już urządzają wspólne gniazdko
O tym, że między Pauliną Koziejowską a Maciejem Orłosiem jest coś więcej, niż tylko zawodowa sympatia i koleżeństwo, zaczęto plotkować cztery lata temu. Wtedy właśnie fotoreporterzy przyłapali ich razem w stolicy, a i tak było to już poniewczasie. W tamtym momencie od kilku miesięcy mieszkali bowiem razem.
Później wszystko potoczyło się dość szybko. Prowadzący "Teleexpress" oświadczył się ukochanej w sylwestra 2024 roku, a pod koniec sierpnia 2025 na wakacyjnych zdjęciach zakochanych dało się dostrzec obrączki.
Pod koniec lutego para przygotowywała się do kolejnego związkowego egzaminu, to jest przeprowadzki z wynajmowanego lokum do wspólnego gniazdka. Klucze odebrali dosłownie na początku marca, sprawa jest więc dość świeża.
Niedawno małżonkowie przyznali zresztą, że zdążyli się już pospierać o urządzanie wnętrz, które to doświadczenie jest chyba wspólne dla wielu par.
A teraz wyszły kolejne rewelacje na temat ich związku...
Paulina Orłoś nie zniosłaby tego w małżeństwie. "Zadałabym sobie pytanie, czy ta osoba mnie kocha"
Orłosiowie od początku są bardzo otwarci w kwestii łączącej ich relacji. Jakiś czas temu założyli nawet podcast "W związku", w którym rozmawiają z ekspertami i znanymi osobami nie tylko, ale głównie na tematy bezpośrednio dotyczące relacji.
Dzięki temu partnerzy sami dużo się uczą. Z odcinka na odcinek prezenter zaczął coraz swobodniej czuć się w tego typu konwersacjach, a w prywatnych kontaktach z Pauliną rzeczywiście mówić o tym, co myśli.
Dla niej było to oczywiste. Nie wyobrażała sobie bowiem braku szczerości w małżeństwie.
"Jedna strona chce porozmawiać, a druga odmawia (...). Ktoś wychodzi z domu, pada pytanie: 'O której wrócisz?'. 'Nie wiem…'. Ja sobie czegoś takiego po prostu nie wyobrażam. Zadałabym sobie pytanie, czy ta osoba mnie kocha. No, chyba nie! (...) Zaczęliśmy prowadzić podcast na początku związku, co pomogło nam świadomie budować naszą relację" - powiedziała Koziejowska w najnowszym wywiadzie z "Vivą!".
Ale to właśnie ten okres był dla niej samej najtrudniejszy...
Nie minął rok od ślubu, a tu takie wieści ws. Orłosiów. Paulina już nie kryje wątpliwości
Okazuje się, że Paulina nie od zawsze była przekonana co do Maćka i bycia z nim. Ale nie chodziło o różnicę wieku (dzielą ich 22 lata) czy to, że w pewnym sensie razem pracują (oboje są przecież twarzami TVP). Powód był inny, bardziej uniwersalny.
"Czułam lekki lęk przed zaangażowaniem się. Budować czy nie budować? A jeśli nic z tego nie wyjdzie, bo pojawią się przeciwności nie do pokonania?" - mówiła o swoich wątpliwościach.
Te myśli nie zniechęciły jej jednak do rozwijania tej znajomości.
"W życiu wychodzę z założenia - nic na siłę. Ale najbardziej nie chciałabym sobie zarzucać, że nie zrobiłam wszystkiego, co w mojej mocy. Zawsze warto spróbować. Najgorsza rzecz, jaką można zrobić, to odrzucić miłość, bo może więcej się nie pojawić. Miłości się nie odrzuca" - podsumowała wątek.
Zobacz też:
Paulina Orłoś szczerze o zdradzie. Padły dosadne słowa tuż obok męża. "Nie wybaczyłabym"
Żona Macieja Orłosia mówi wprost o różnicy wieku. "Nie jest to łatwe"








