Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Nie całuj bollywoodzkiej gwiazdy!

Pocałunek, którym Richard Gere obdarzył zwyciężczynię hinduskiej wersji Big Brothera - Shilpę Shetty, wywołał w Indiach protesty na niewyobrażalną skalę.

Demonstrujący w Bombaju palili podobizny hollywoodzkiego gwiazdora a w innych częściach kraju wołano wprost: "Śmierć Shilpie Shetty!". Protestujący twierdzą, że Gere obraził ich kulturę, całując policzki i dłoń bollywoodzkiej gwiazdy. Publiczne obnoszenie się z nawet najbardziej niewinnymi zachowaniami seksualnymi nadal objęte jest w Indiach tabu.

Reklama

Shaetty broni się, twierdząc, że zdarzenie nie miało "nieprzyzwoitego charakteru".

"Nie było tam nic takiego, co skłoniłoby ludzi do takiej reakcji" - gwiazda powiedziała w rozmowie z Press Trust of India.

"Rozumiem emocje ale nie chcę, by obcokrajowiec wyjeżdżał stąd ze złymi wspomnieniami. Rozumiem, że to należy do jego kultury, nie naszej" - dodała Shetty.

Do zdarzenia doszło podczas rajdu samochodowego, którego przewodnim tematem był problem AIDS. Miał on uświadomić kierowcom ciężarówek konieczność używania prezerwatyw. "Nie ma gumki, nie ma seksu" - miał skandować w hindi Gere.

Rozjuszeni Hindusi żądają przeprosin ze strony aktora. Richard Gere na razie milczy.

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: skandal

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »