Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Nawrócona Edyta Górniak posyła 13-letniego syna do Pierwszej Komunii!

Edyta Górniak (44 l.) podjęła decyzję w sprawie Pierwszej Komunii 13-letniego syna Allanka. Za nawrócenie piosenkarki odpowiedzialna jest jej... fanka.

Małe mieszkanie w bloku na warszawskiej Pradze. Właśnie tam, a nie w luksusowych hotelach, zatrzymuje się Edyta Górniak, kiedy razem z synem Allanem Krupą przylatuje do Polski z Los Angeles. Dlaczego? To dom jej najlepszej przyjaciółki - Uli i jej męża Tomasza.

Reklama

Oboje są dziś dla piosenkarki i chłopca przewodnikami duchowymi, a ich więź umocniła się przez lata. Ostatnio w mediach społecznościowych Allan pochwalił się zdjęciem z Urszulą, z którą wybrał się na przejażdżkę samochodem. Wymownie podpisał fotografię: "Najlepsza ciociunia na świecie!".

Ula była kiedyś najwierniejszą fanką Górniak. Jeździła na koncerty, organizowała spotkania z gwiazdą, w końcu zaczęła bywać u niej prywatnie. Kiedy w marcu 2004 roku na świat przyszedł Allanek, Ula wspierała młodą mamę i zajmowała się jej synkiem z największa troską. W tym czasie piosenkarka mogła wrócić do nagrań w studiu i występowania.

Gwiazda i jej ówczesny partner Dariusz Krupa (41 l.) zaproponowali jej posadę opiekunki. Z czasem bardzo się polubili, a Ula została najlepszą przyjaciółką Edyty oraz mamą chrzestną chłopca.

Chrzciny Allanka odbyły się w jednym z kościołów na warszawskiej Pradze Południe, a sakramentu udzielał ksiądz Marcin Kozera, znajomy Urszuli i jej męża. Ten sam, który 11 listopada 2005 roku połączył węzłem małżeńskim Edytę i Darka.

- Pamiętam tę uroczystość, podniosłą atmosferę, zgodę w rodzinie. Edyta i Darek byli gotowi na wychowanie syna w duchu kościoła katolickiego - wspomina chrzest w rozmowie z "Dobrym Tygodniem".

Niestety, małżeństwo przetrwało jedynie pięć lat. Piosenkarka za wszelką cenę starała się utrzymać związek dla dobra dziecka.

- Moja świętej pamięci babcia rozstała się z dziadkiem, potem moja mama rozstała się z tatą, a ja chciałam przerwać ten łańcuch porażek. Chciałam udowodnić, że choć mojej babci ani mamie nie udało się zachować małżeństwa, mnie się uda. Ale za wszelką cenę nic się nie udaje, więc w efekcie rozwodziłam się, kiedy Allan miał dokładnie tyle lat, ile ja miałam, kiedy rozstawali się moi rodzice - opowiadała w jednym z wywiadów.

W trudnym dla Edyty czasie Ula była blisko, choć już nie pracowała jako niania. Założyła swoją rodzinę a potem sama została mamą dwójki pociech. Jednak często brała do siebie Allanka i zajmowała się nim, kiedy wokalistka była zajęta. Wspierała ją także duchowo.

Nigdy nie kryła, że jest głęboko wierząca, że obecność Boga w życiu wszystko porządkuje i przynosi spokój. Ale w tamtym czasie piosenkarka szukała pocieszenia w innych religiach i filozofiach oraz w ramionach nowego mężczyzny.

Po rozwodzie związała się z prawnikiem Piotrem. Przyznała, że w jej domu stoi posąg Buddy. Co jakiś czas wyjeżdżała na daleki Wschód, by złapać życiową równowagę. Prawdziwy spokój poczuła dopiero gdy za namową przyjaciółki zaczęła się modlić i chodzić na msze święte. Kiedy jeszcze mieszkała w Krakowie, odwiedzała kościół Mariacki i opactwo Benedyktynów w Tyńcu. Jednak w pewnym momencie szczególnie bliska stała się jej święta Faustyna.

Gwiazda uwielbiała spędzać czas w sanktuarium w Łagiewnikach. Edyta często odmawiała Koronkę do Bożego Miłosierdzia, a w obrazie "Jezu, ufam Tobie" zawsze znajdowała pocieszenie. Nawrócenie zaowocowało pojednaniem z matką, Grażyną Górniak-Jasik.

Po prawie 9 latach milczenia zaczęły znowu ze sobą rozmawiać. Rok temu Górniak wyprowadziła się do Ameryki, ale stara się jak najczęściej kontaktować z bliskimi. Syna Allana, za radą Urszuli, zapisała do katolickiej szkoły.

- Ula jest osobą wielkiej wiary, podobnie jak jej mąż. To ludzie szczerzy i oddani. Są prawdziwymi duchowymi przyjaciółmi Edyty. Każdemu życzę takich relacji - mówi "Dobremu Tygodniowi" ksiądz Marcin.

Pięknym gestem Uli było zaproszenie piosenkarki z rodziną na ostatnie święta Bożego Narodzenia. W jej mieszkaniu nastąpiło pojednanie gwiazdy z siostrą Małgorzatą. Wokalistka poznała też swoją maleńką siostrzenicę i życiowego partnera Gosi. Potem wszyscy udali się na pasterkę do sanktuarium Matki Bożej z Lourdes. Górniak po latach przystąpiła do sakramentu pokuty. Spotkanie z księdzem zaaranżowała Urszula.

- Kiedy przylatuję do Polski, staram się umówić na spowiedź. Jak uda mi się wyspowiadać, czuję się lepiej i mam niesamowitą lekkość w sercu - przyznała artystka. Urszula towarzyszyła ostatnio Allanowi i Edycie w sądzie. Chłopiec zeznawał w sprawie, która dotyczy jego spotkań z dziadkami ze strony taty.

Piosenkarkę tym razem wspierała także mama i ojczym. Teraz cała rodzina żyje Pierwszą Komunią Świętą Allana. Edyta uważa, że syn dorósł do tego, by przyjąć Jezusa. - Jest już gotowy. To dla mnie wielka radość - podkreśla gwiazda.

Chłopiec ma przyjąć sakrament w sposób dyskretny, bez udziału innych dzieci. Chrzestna mama stara się go przygotować na to wydarzenie. - Tam, gdzie nie ma Boga, wchodzi diabeł i zaczynają się kłopoty. Widzę, że Edyta to rozumie - mówi ksiądz Marcin.

***

Zobacz więcej materiałów:

Dowiedz się więcej na temat: Edyta Górniak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama