Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Natasza Urbańska mówi "dość". Chce się uniezależnić

Po latach życia w cieniu męża Natasza Urbańska (39 l.) powiedziała „dość” i chce zostać niezależną od niego artystką. By odnieść sukces, zatrudniła menadżerkę Beaty Kozidrak. Janusz Józefowicz (57 l.) martwi się, że nie wyniknie z tego nic dobrego.

- Walczę o swoje miejsce w muzyce. Chcę to robić! Kto mi tego zabroni? Niech nikt mi nie mówi, że mi nie przystoi - wyznała rok temu Natasza Urbańska. 

Dziś artystka jest coraz bliższa spełnienia marzeń o wydaniu płyty, którą pragnie podbić polski rynek muzyczny. By odnieść upragniony sukces, wokalistka dotąd słynąca głównie z występów w musicalach, nie zdaje się już na rady męża Janusza Józefowicza. Zatrudniła nową menadżerkę Monikę Kordowicz, która od niedawna reprezentuje także interesy Beaty Kozidrak (56 l.).

Natasza od lat uważa Beatę za swoją idolkę. Ostatnia płyta Kozidrak "B3" (co można przetłumaczyć jako "bądź wolny") zrobiła na niej piorunujące wrażenie. Urbańska podziwia starszą koleżankę za sceniczną charyzmę i wyjątkowy głos, ale także za to, że odważyła się wyrwać spod skrzydeł męża, który od 30 lat kształtował jej gust muzyczny.

Reklama

- Ona sama od dawna pragnie uniezależnić się od partnera. Dlatego skontaktowała się z Beatą i zapytała, czy mogłaby skorzystać z porad jej nowej menadżerki - zdradza "Na Żywo" znajoma artystki. 

Okazało się, że Kozidrak również ceni Nataszę. Panie spotkały się więc na miłej pogawędce. - Rozmawiały o życiu, karierze, mężczyznach - wyjawia dobrze poinformowana osoba. - Beata zgodziła się, by jej medialna opiekunka wzięła młodszą koleżankę pod swoje skrzydła - dodaje. 

Mimo że należą do różnych pokoleń, obie artystki wiele łączy. Zadebiutowały dzięki starszym i bardziej doświadczonym partnerom. Beata wyszła za Andrzeja Pietrasa jako 18-latka i razem z nim tworzyła Bajm. Natasza miała 16 lat, gdy zadebiutowała w musicalu Józefowicza. 

Przez dziesięciolecia obie na niwie zawodowej i prywatnej były całkowicie podporządkowane swym mężczyznom. Beata niedawno powiedziała dość. Czy teraz kolej na Nataszę? Znajomość z Kozidrak i współpraca z jej menadżerką może przełożyć się także na relacje artystki z mężem. Nic dziwnego, że reżyser poważnie się tego obawia... 

- Nim Natasza podpisała umowę z Moniką Kordowicz, Janusz zaprosił ją do swojej posiadłości w Jajkowicach i długo z nią rozmawiał. Zastrzegł, by nie próbowała dokonać totalnej rewolucji w planach żony - twierdzi znajoma rodziny. 

Partner Urbańskiej ma świadomość, że aby jej nie stracić tak jak stało się w przypadku Pietrasa, musi dać ukochanej więcej wolności. Natasza już raz próbowała wyrwać się spod skrzydeł męża. W 2014 r. wydała płytę "One", która jednak poniosła klęskę, a singiel "Rolowanie" stał się przedmiotem kpin. Jak się okazało, kontrowersyjny teledysk stworzyła jednak w duecie z Januszem... 

Czy tym razem mąż da jej wolną rękę, by mogła być niezależna jak Beata?

***
Zobacz więcej materiałów

Na żywo
Dowiedz się więcej na temat: Natasza Urbańska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »