Natalia Siwiec i jej partner, Mariusz Raduszewski blisko 5 lat temu temu powitali na świecie córeczkę. Przez całą ciążę nie mogli się zdecydować, jakie imię nadać dziecku. W końcu 3 dni po porodzie zdecydowali się na światowo brzmiącą Mię.
Na szczęście zarówno ciąża, jak i macierzyństwo okazały się idealne. Celebrytka w ciąży przytyła tylko tyle, ile ważył brzuszek i natychmiast po porodzie samoistnie wróciła do dawnej figury. Pojawiły się nawet plotki, że w ogóle nie była w ciąży, a urodzenie dziecka zleciła surogatce. Natalia wprawdzie oficjalnie zapewniała, że śmieje się z tych spekulacji, jednak na wszelki wypadek nie omija żadnej okazji, by podkreślić, że jej ciąża była prawdziwa, a nie wypchana.
Córka Natalii Siwiec miewa wybuchy złości
Tuż po narodzinach córki, Natalia nie mogła się nazachwycać, jak idealne dziecko jej się trafiło, które prawie w ogóle nie płacze i przesypia całe noce. Z czasem jednak to uległo zmianie. Mia, która w sierpniu skończy 5 lat, najwyraźniej odziedziczyła temperament po mamie i pewnych spraw po prostu nie ma zamiaru dusić w sobie. Ostatnio Siwiec zrelacjonowała na Instagramie atak złości córki.
Na nagraniu słychać, jak próbuje uspokoić Mię, która jasno daje do zrozumienia, że nie życzy sobie obecności mamy, formułując ten apel w prostych słowach „Nie chcę cię”. Siwiec próbuje ją przekonać, że to zły pomysł:
Dlaczego, myszko? Co to za nerwy? Żebyś się nie podrapała, moja kochana rybeczko.
Jak można się domyślać, Natalii zależało na tym, by pokazać, jak nieskończoną cierpliwość ma do swojego dziecka. Bardziej rzeczowe podejście zaprezentowała jej mama, czyli babcia Mii:
Ale pani ma nerwy. Nie chcesz mnie? Ja ciebie też. Już niedługo pojedziemy, nie będziesz nas miała, będziesz miała spokój.
Myślicie, że Siwiec osiągnęłaby lepsze rezultaty wychowawcze, gdyby zwracała się do córki bezpośrednio, a nie zza telefonu, którym ją nagrywa?
Zobacz też:
Johnny Depp wyprowadzony z hotelu. Kulisy całego zajścia
Joanna Opozda pozuje z synkiem. Wszyscy patrzą na jej strój



***








