Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Natalia Kukulska przeżywa bolesne chwile po raz kolejny!

Jak co roku, przed rocznicą śmierci Anny Jantar, pojawiają się dla Natalii Kukulskiej (41 l.) trudne „niespodzianki”.

Cały styczeń upłynął Natalii Kukulskiej na koncertach w ramach trasy "Betlejem w Polsce", gdzie gwiazdy, wśród nich i pani Natalia śpiewały najpiękniejsze polskie kolędy. Większość koncertów została wyprzedana do ostatniego miejsca.

Reklama

"Bardzo mi się podoba to, że to jest ułożone w taki spektakl" - mówiła o świątecznych koncertach piosenkarka, która nie zapomniała też o własnym repertuarze. 

Na luty szykuje koncerty promujące jej najnowszą płytę "Halo tu ziemia". Można więc napisać, że w jej życiu wszystko układa się w jak najlepszym porządku. Niestety, nie do końca tak jest. Niedawno miłośników talentu Anny Jantar (†29), mamy Natalii, zelektryzował fakt, że na rynku pojawiła się nowa, składankowa płyta zmarłej tragicznie wokalistki.

Płyta "Anna Jantar. Wielka dama tańczy sama" powstała przy współpracy firmy fonograficznej MTJ i Poczty Polskiej, i ma być sprzedawana tylko w placówkach pocztowych w całym kraju. Niestety, ten krążek bardzo zaskoczył panią Natalię, która nie wiedziała nic na temat jego wydania.

"Przykro mi, że firma MTJ wydaje kolejną, nic nie wnoszącą merytorycznie, i, moim zdaniem, słabą składankę piosenek mojej mamy. Z takim bohomazem na okładce! Dzieje się to poza moją wiedzą. Czy fani dadzą się na to nabrać i tylko po to kupią tę płytę, by mieć w kolekcji wszystko? Warto się zastanowić..." - napisała wówczas piosenkarka na Facebooku.

Patrząc na komentarze fanów pani Natalii i jej mamy, można dojść do wniosku, że murem stoją oni po stronie Natalii Kukulskiej. Widać też, że firma fonograficzna sprawiła przykrość pani Natalii, ale ona sama niewiele więcej w tej sprawie może zrobić. Firma uważa jednak, że nie popełniła błędu i broni swojej decyzji o wydaniu płyty: 

"W związku z pojawieniem się informacji na portalu społecznościowym pani Natalii Kukulskiej oraz publikacji w mediach na temat wydawnictwa ‘Anna Jantar. Wielka dama tańczy sama’, chcemy zapewnić, że Wytwórnia Muzyczna MTJ dysponuje wszystkimi prawami w zakresie wystarczającym do wydania albumu. Płyta została wydana w dedykowanej poligrafii w ramach kolekcji przygotowanej dla Poczty Polskiej. Naszą intencją nie było przygotowanie projektu okładki, który mógłby wydawać się krzywdzący dla wizerunku artystki" - czytamy w komunikacie wytwórni. 

Jednocześnie firma deklaruje chęć współpracy z panią Natalią przy wydawaniu kolejnych kompilacji utworów jej mamy.

"Jesteśmy otwarci na sugestie Natalii Kukulskiej i chętnie omówimy kwestie wizualne projektu" - informuje MTJ.

Ale mleko, niestety, już się rozlało.

Drugi, nie mniej trudny problem dla pani Natalii, wiąże się z byłym antyterrorystą Jerzym Dziewulskim (74 l.). W styczniu w księgarniach pojawiła się jego książka-wywiad "O terrorystach w Polsce". Jest tam też fragment, który opowiada o śmierci Anny Jantar.

Gdy samolot, którym piosenkarka wracała do Polski z USA runął na ziemię, Jerzy Dziewulski był na służbie. Zaalarmowany przez lotnisko o problemach z lotem, był 200 metrów od miejsca katastrofy. Wśród 77 ofiar rozpoznał Annę Jantar! Według niego piosenkarka miała na sobie rude futerko, a twarz do połowy zakrytą włosami.

"Rude futerko, takie krótkie, bo ono nie leżało na ziemi, ono było tak do połowy jej. Te charakterystyczne rude włosy, ale twarz nimi zakryta. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że to jest Anna Jantar. Zwróciłem uwagę na osobę zmarłej przez to charakterystyczne futro" - opowiadał Dziewulski w wywiadzie, promującym książkę. 

Dla córki piosenkarki musiało to być bolesne, jak zawsze przed marcem, wracają przykre wspomnienia. Szczególnie, że słowa Jerzego Dziewulskiego wywołały burzę, bo na archiwalnych zdjęciach - tuż przed wylotem z USA - Anna Jantar ma futro, tyle, że... białe! Dziewulski broni się, że pod uwagę trzeba wziąć warunki katastrofy i fakt, że na miejscu tragedii był wielki kurz. 

Zamiast cieszyć się udaną trasą koncertową i przygotowywać się do kolejnych występów, Natalia Kukulska musi martwić się niepełnowartościową płytą jej mamy oraz wracać do trudnych wspomnień z dzieciństwa. Nie ze swojej winy przeżywa trudne chwile, ale, na szczęście, ma wsparcie bliskich. 

To jednak nie rozwiązuje sprawy całkowicie i z pewnością Natalia chciałaby w spokoju uczcić kolejną rocznicę śmierci mamy, bez takich sytuacji, w której ktoś stara się zarobić na tym tragicznym wydarzeniu sprzed lat. 

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 

Życie na gorąco

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Kukulska Natalia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »