Okazuje się, że do utemperowania jej wybuchowej natury przyczynił się aktualny ukochany, rosyjski miliarder Władimir Doronin (50 l.).
"Naprawdę jestem wstydliwą osobą, której nogi trzęsą się na myśl, że musi powiedzieć coś w telewizji" - opowiada. "Nadrabiałam to kiedyś pozą, udawaniem bardzo pewnej siebie, przebojowej i kapryśnej gwiazdy wybiegów. To było bardzo głupie. Obecnie jestem otwarta na ludzi, ich problemy i chętnie im pomagam, jeżeli tylko jestem w stanie".
Pytana jednak, czy jej osobowość uległa całkowitej przemianie, zaprzecza: "Jestem nadal Cyganką, która musi ciągle wędrować po świecie i poznawać ludzi. Ale teraz żyję z nimi w przyjaźni. Lubię proste rzeczy i trzeźwe życie - myję włosy jajkiem i dobrym piwem, jednak alkoholu już w ogóle nie tykam".
Czytaj więcej










