Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Monika Mrozowska urodziła czworo dzieci! Tak teraz żyje

Początkiem roku Monika Mrozowska (40 l.) powitała na świecie swoje czwarte dziecko. Aktorka znana z „Rodziny zastępczej” stara się teraz wrócić do formy sprzed ciąży. Oto jakie ma na to sposoby.

Już przed ciążą Monika Mrozowska dbała o to, co je. Gwiazda od lat jest wegetarianką i napisała na ten temat już kilka książek. 

W jej życiu dużą rolę odgrywa także aktywność fizyczna. Bez jogi i treningów cardio nie wyobraża sobie życia. To właśnie temu zawdzięcza nienaganną figurę po ciąży. 

Gwiazda jest świadoma, że jej figura nie wygląda tak, jak rok temu, ale nie załamuje się. Podstawą do powrotu do formy jest dla Mrozowskiej dieta. Aktorka wybiera nieprzetworzone produkty bio, a także codziennie stara się znaleźć trochę czasu na małą aktywność fizyczną. 

Reklama

Monika wie, że sport ma zbawienny wpływ na ciało, ale także na psychikę. Joga daje jej wyciszenie, a trenując jogging, pozbywa się stresu.

Na co dzień gwiazda "Rodziny zastępczej"  dzieli swoje życie pomiędzy Warszawę a dom z dużym tarasem znajdujący się w mazowieckiej wsi. Razem z dziećmi i parterem Maciejem uwielbiają wyjeżdżać poza stolicę. To właśnie tam odpoczywają i ładują baterie. Piętno na formie i psychice aktorki odcisnęła także pandemia koronawirusa.

Jak donosi "Życia na gorąco", Monika Mrozowska po porodzie bardzo  obawiała się sytuacji epidemiologicznej w Polsce. 

Wraz z nadejściem wiosny gwiazda czuje przypływ energii i widzi już pierwsze rezultaty regularnych ćwiczeń. 

Wy też jesteś pod wrażeniem jej formy?


***
Zobacz więcej materiałów wideo:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »