Katarzyna Dowbor, otwiera się w nowym oknie 3 lata temu świętowała 40-lecie swojej pracy dziennikarskiej i to nie licząc pierwszego roku, który przepracowała w radiowej Trójce.
Katarzyna Dowbor ponad 40 lat spędziła w mediach
Dowbor swoją karierę w mediach liczy od 1983 roku, gdy dołączyła do emitowanego na antenie TVP, otwiera się w nowym oknie programu "Pegaz".
Po 30 latach stacja, której Dowbor poświęciła połowę życia, zwolniła ją. Pomocną dłoń wyciągnął wtedy do niej Polsat, gdzie dziennikarka spędziła kolejne 10 lat.
2 lata temu wróciła do TVP, gdzie z Filipem Antonowiczem prowadzi "Pytanie na śniadanie", otwiera się w nowym oknie na antenie Dwójki.
Katarzyna Dowbor ma ugruntowane wartości
Jako osoba, która jest od lat w show biznesie, Dowbor nie ukrywa, że pewne zmiany, jakie się ostatnio dokonały i dokonują, nie wzbudzają jej aprobaty.
W odpowiedzi na pytanie Pomponika, co najbardziej razi ją u celebrytów młodszego pokolenia wyznała:
"Brak szacunku dla widza. Czasem widzę młodych artystów, którzy są zirytowani i obruszeni tym, że ktoś prosi ich o autograf albo o zdjęcie. Ja się za nich wstydzę. Oni istnieją dzięki swojej publiczności. Dzięki temu, że ktoś ich rozpoznaje, oni mogą funkcjonować w tym świecie, A jeśli się obrażają na swoich własnych widzów, to to jest słabe".
O to Katarzyna Dowbor ma żal do influencerów
Jak tłumaczy Dowbor, najbardziej widoczne jest to u influencerów, którzy całą swoją karierę zawdzięczają fanom. To oni, subskrybując ich kanały i zapewniając lajki, finansują ich luksusowe życie, rezydencje, podróże, samochody i torebki.
Dowbor w rozmowie z Pomponikiem wyraźnie dziwi się, jak można nie dostrzegać tej zależności. Przy okazji przytoczyła anegdotę, podkreślającą różnicę w podejściu do ludzi artystów starszego pokolenia i współczesnych celebrytów:
"Influencerzy skarżą się, że ich męczy rozpoznawalność i popularność. To zmień zawód, jak cię to męczy! Kiedyś z Emilią Krakowską, która jest wybitną aktorką, podpisywałyśmy autografy. Wpadli młodzi aktorzy, podpisali dwa razy i uciekają. A Emilia do nich: wracać tu, smarkacze, to są wasi fani, dzięki nim istniejecie. Macie stać i podpisywać, jak długo oni chcą".
Zobacz też:








