Monika Miller na dobre została w show-biznesie, po tym jak wzięła udział w 10. edycji "Tańca z Gwiazdami". Wnuczka Leszka Millera zyskała również dużą rozpoznawalność dzięki występom w "Gliniarzach".
W grudniu celebrytka podzieliła się z fanami smutną wiadomością. Poinformowała swoich fanów, że przebywa w szpitalu. Lekarze już wcześniej wykryli u niej chorobę Hashimoto, ale podczas pobytu w placówce okazało się, że wykryto u niej guzy, które "wyglądały niebezpiecznie".
Na szczęście szybko okazało się, że medycy wykluczyli nowotwory złośliwe, ale Miller nie ukrywała, że jej zdrowie szwankuje. Monika pozostawała jednak w stałym kontakcie ze swoimi fanami i na bieżąco informowała ich o swoim stanie zdrowia.
Zarzucili jej, że próbuje się wybić na chorobie!
Szybko pojawiły się głosy, że celebrytka próbuje się wybić na swojej chorobie. Postanowiła raz na zawsze uciąć wszelkiej spekulacje i wydała oświadczenie na Instagramie!
Chciałam, żeby moi fani i osoby, które wspierają mnie na co dzień i w zdrowiu i chorobie wiedziały co u mnie, bo to się wg mnie im należy. Nagrywając filmiki ze szpitalnego łóżka, byłam sobą. Taka już jestem, ale kolejny raz za swoją naiwność płace. Nie planuje jednak promować się na swojej chorobie i nigdy mi to nie przyszło do głowy. Wielokrotnie pisałam tutaj, że chciałabym, żeby ludzie na IG nie udawali, że jest u nich tylko super. U nikogo nie jest tylko dobrze. Moje intencje zostały jednak inaczej odebrane
Teraz Monika w rozmowie z portalem cozatydzien.tvn.pl opowiedziała o swojej chorobie i skutkach, z którymi musi się mierzyć. Okazało się, że jedną z konsekwencji jest nadmierne wypadanie włosów. Miller przyznała, że to szczególnie jej dokucza.
Zaczęły mi wypadać włosy ze stresu, jakieś sześć lat temu, ale wtedy wydawało mi się, że to normalne. Genetycznie mam gęste, ale cienkie włosy, więc na szczotce nie było widać, że wypada ich tak dużo. Byłam przekonana, że wszystko mieści się w granicach normy. Zrobiłam nawet research i przeczytałam w sieci, że w trakcie dnia tracimy od 50 do 100 włosów, ale one odrastają. To mnie trochę uspokoiło. Byłam pewna, że każdy ma tak samo, jak ja. Tylko potem zauważyłam, że moje włosy wypadają, ale w ich miejsce nie rosną nowe. Musiałam bardzo długo czekać
Miller będzie miała kosztowny zabieg!
Ratunkiem dla Moniki okazał się kosztowny zabieg, który planuje wykonać w Polsce. Okazuje się, że gwiazda zdecydowała się na przeszczep włosów.
Kiedy dowiedziałam się, że mam z tym żyć, uznałam, że po prostu zrobię przeszczep włosów, chociaż bałam się, że to nie ma sensu. Że w moim przypadku one i tak zaczną wypadać. Lekarz na szczęście mnie uspokoił, że te włosy na pewno nie wypadną. Zdecydowałam się na zabieg. Zrobię go w Polsce
Monika nie ukrywa, że to kosztowny zabieg. Mimo że cena ustalana jest indywidualnie, to Miller zdradziła, że łysieje na całej linii czoła i to dość duży obszar. Za całość będzie musiała zapłacić 20 tysięcy złotych. Przyznała również, że boi się zabiegu.
Trochę się boję. Widziałam efekty tuż po zabiegu. Wygląda to przerażająco. Naprawdę makabra
Monika nie jest pierwszą gwiazdą, która zdecydowała się na tego typu zabieg. Jakiś czas temu Michał Koterski zdecydował się także na przeszczep włosów. Aktor zdecydował się jednak zrobić to na obczyźnie i w tym celu odwiedził Turcję!
Zobacz też:Monika Miler szczerze o hejcie w internecie. „Płakałam, popadałam w ataki paniki”
Monika Miller o związkach z kobietami! Rozbrajająca wypowiedź!Koronawirus w Polsce: mapa zakażeń i dobowa liczba zgonów
Prawdziwa liczba zakażeń jest większa, niż oficjalnie podawane dane








