Reklama

Reklama

Reklama

Monika Luft i Krzysztof Luft: telewizja stała się ich przekleństwem

Pod koniec lat 90. byli jedną z najpopularniejszych par telewizyjnych. Jak potoczyły się ich losy, co dzisiaj robią?

Karierę zaczynała jeszcze jako Monika Szatyńska. Miała tylko 9 lat, gdy zagrała Agatę w filmie "Nigdy nie będę cię kochać". W 1977 roku została Emilką, córką Barbary i Bogumiła Niechciców w pamiętnym serialu "Noce i dnie".

Jako nastolatka zauroczona była aktorami. Dlatego bardzo imponowała jej znajomość z Krzysztofem Luftem (57), który był wówczas studentem warszawskiej szkoły teatralnej. Poznali się przez znajomych.

- Wtedy po raz pierwszy w życiu się zakochałam - wspomina Monika Luft (51). - Poczułam, że jest to związek, na którym można oprzeć przyszłość. Krzysztof kojarzył mi się z dorosłością. On wprowadził mnie w świat ludzi dorosłych. Dla nastolatki było to niezwykle atrakcyjne.

Reklama

Zostali parą. Jednak ślub wzięli, dopiero gdy ona zdała maturę, a on skończył studia. Krzysztof Luft namawiał żonę, by studiowała aktorstwo. Ona jednak wybrała iberystykę. W Hiszpanii zadebiutowała jako dziennikarka telewizji publicznej TVE. Spędziła w tym kraju dwa lata, poznała język i marzyła, że w przyszłości zostanie tłumaczką.

- Przekonałam Krzysztofa, że jeden aktor w małżeństwie wystarczy - opowiada z uśmiechem. Z perspektywy czasu nie żałuje, że tak szybko zrobiła krok w dorosłość. Dzięki temu ma wspaniałego syna!

- Filip pojawił się tak wcześnie, że nie mogę sobie wyobrazić siebie bez niego - wyznaje szczerze.

Początki telewizji

Jak większość polskich rodzin w latach 80. klepali biedę. Stale przeprowadzali się od jednych rodziców do drugich. Czasami mieszkali u znajomych. To była ciągła tułaczka, bywało, że przenosili się co trzy miesiące!

- Wtedy miewałam chwile zwątpienia. Szczególnie kiedy patrzyłam na beztroskie życie moich koleżanek ze studiów... - wspomina Luft.

Krzysztof pierwszy dokonał radykalnej zmiany w zawodowym życiu. Dość miał czekania na aktorskie propozycje. Mało grał i powoli tracił nadzieję, że zostanie zauważony. On, syn Stanisława Lufta (91), profesora medycyny, uczestnika Powstania Warszawskiego, chciał spełniać swoje zawodowe ambicje.

W 1989 roku wyjechał do Francji. Tam zrozumiał, że aktorstwo nie jest dla niego i że na Zachodzie w najlepszym razie dostanie epizod Rosjanina w szpiegowskim filmie. Dlatego po powrocie do kraju wszedł w świat dziennikarstwa.

W 1990 roku trafił do TVP, gdzie został prezenterem. Cztery lata później w telewizji, jako prezenterka, zaczęła pracować także jego żona. Widzowie szybko ją polubili. Takie samo nazwisko nie pozostawiało wątpliwości, że są małżeństwem. Po kilku latach zaczęły się pojawiać plotki, że ich związek się rozpada.

- To nieprawda - zaprzeczała wtedy Monika. - Mąż niczego mi nie zazdrości, ja jemu też nie. Ale to w niej zaczęła dojrzewać decyzja o rozstaniu.

Podświadomie czuła, że nie żyje tak, jakby chciała. Uważała, że w relacjach z mężem idzie na zbyt wiele kompromisów. Z każdym kolejnym traciła pewność siebie. Miała poczucie, że rodzice, mąż, znajomi i szefowie oczekują od niej czegoś, czego ona nie może im dać. Doszła do wniosku, że nikt nie liczy się z tym, czego ona chce...

Za duże wymagania

- Chciałam żyć tak, jak podoba się mnie, a nie innym - tłumaczy. - Na pewno duża część winy leżała po mojej stronie. Miałam za duże wymagania, chciałam wszystkiego. A wszystkiego nie można przecież mieć.

Po szybkim rozwodzie Monika Luft pozbyła się dawnych obaw. Rozstanie dla każdego z nich było ciężkim przeżyciem. Musieli sprzedać mieszkanie, a Filip przejściowo zamieszkał u dziadków.

- Potem syn mieszkał albo z mężem, albo ze mną. Na szczęście przeprowadzki nie miały wpływu na nasze znakomite relacje.

Krzysztof Luft po rozwodzie odszedł z telewizji i został politykiem, piastującym różne ważne funkcje. Prywatnie z nikim się nie związał. Niedawno pokonał raka prostaty. W walce pomagali mu najbliżsi.

- Rodzice, brat i syn byli wspaniali - opowiadał po wszystkim ze wzruszeniem. - Filip siedział ze mną w Świętokrzyskim Centrum Onkologii przez parę tygodni. Wynajął pokój pod Kielcami i był przy mnie całymi dniami. Fajnego mam syna. Mamy ze sobą bardzo dobry kontakt.

Monika Luft pozostała przy nazwisku byłego męża. Wyszła za mąż za dziennikarza Krzysztofa Dużyńskiego (53). Poznali się w telewizji. Prowadzili razem program "Kawa czy herbata".

Szczęśliwa mężatka wolny czas poświęca ukochanym kotom i koniom arabskim. Byli małżonkowie przyznają, że choć to przeszłość, rozwód pozostawił głębokie blizny...

Rewia
Dowiedz się więcej na temat: Monika Luft | Krzysztof Luft

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy