Kolejne odcinki trzeciego sezonu "Królowej przetrwania" przynoszą widzom sporo emocji. Pomiędzy niektórymi uczestniczkami wyraźnie widać napięcia i niechęć, które narodziły się głównie w trudnych warunkach w środku dżungli.
Choć wydarzenia, o których mowa, miały miejsce kilka miesięcy temu, emisja programu sprawiła, że emocje znów dały o sobie znać. Celebrytki chętnie wracają dziś do tamtych chwil w rozmowach z mediami i ujawniają kulisy, których kamery TVN nie pokazały.
Monika Jarosińska odsłoniła prawdę o Ilonie Felicjańskiej.
Kilka tajemnic na temat relacji między uczestniczkami "Królowej przetrwania" zdradziła Monika Jarosińska. Aktorka w rozmowie z portalem Jastrząb Post przyznała, że w programie starała się unikać sporów i nie eskalować nieporozumień.
"Ja nie należę do osób kłótliwych - to na pewno. Raczej zawsze próbuję wprowadzać pozytywną atmosferę, bo wychodzę z założenia, że lepiej się śmiać niż płakać" - stwierdziła.
Mimo to nie ze wszystkimi udało jej się utrzymać dobre relacje. Napięcie pojawiło się między nią a Iloną Felicjańską. Zdaniem Jarosińskiej była modelka w dżungli nie zachowywała się wobec niej w porządku.
"Ilona, która bardzo często - czego nie ma w programie - mnie zaczepiała. Ja jej bardzo kibicowałam. Mogę nawet powiedzieć, że do dziś jej kibicuję, bo historia Ilony, którą my znamy i o której ona mówi, to nie są łatwe przeżycia. Trzeba mieć dużo siły, żeby ludzie cię zaakceptowali i uwierzyli w twoją prawdę" - wyjaśniła.
Zdaniem aktorki Felicjańska zbyt mocno wtrącała się w sprawy innych uczestniczek.
"W 'Królowej przetrwania' mówiła o swojej moralności, o takim niby matkowaniu, które w praktyce wyglądało bardzo źle i momentami wręcz komicznie" - oceniła.
Mimo krytycznych uwag Monika Jarosińska podkreśla, że nadal trzyma kciuki za Ilonę Felicjańską w jej prywatnym życiu i powrocie do show-biznesu.
Monika Jarosińska wprost o Karolinie Pajączkowskiej. Nie rozumie jej postawy
Po programie aktorka nie kryje również krytycznego zdania na temat Karoliny Pajączkowskiej. Według Jarosińskiej dziennikarka momentami zachowywała się nieracjonalnie i za wszelką cenę próbowała udowodnić swoją wartość. Do dziś zastanawia się, czy była to prawdziwa twarz Pajączkowskiej, czy raczej postawa wykreowana na potrzeby show.
"Byłam świadkiem różnych zachowań, nie tylko tych, które pokazano w telewizji, i do dziś się zastanawiam, z czego to wynika" - przyznała.
Jarosińska w rozmowie wyjaśniła, skąd między innymi wzięło się u niej takie zdanie o dziennikarce.
"Na podstawie jednej konkurencji, w której zachowała się bardzo niehonorowo wobec Małej Ani. My byłyśmy wręcz przerażone, oglądając to zadanie, natomiast ona nie widziała w tym nic złego" - powiedziała.
Na koniec Jarosińska zaznaczyła, że jej zdaniem produkcja skupiła się w odcinkach głównie na sporach i kłótniach między uczestniczkami. Zabrakło natomiast wielu scen pokazujących momenty, gdy celebrytki po prostu dobrze się bawiły i współpracowały.
Zobacz też:
Grzelak ledwo wróciła do "Królowej przetrwania", a już ją wyrzuciła. Co za zwrot. "Oko za oko"
Felicjańska do show przyszła z misją. Tajner ocenia, jak wyszło w praktyce








