Małgorzata Ostrowska pochowała męża. Przeżyli razem wiele lat
6 grudnia media obiegła informacja o tym, że zmarł mąż Małgorzaty Ostrowskiej - fotograf Jacek Gulczyński. Od niedawna wiadomo było, że mężczyzna poważnie chorował.
O śmierci Jacka poinformowała wokalistka na swoim Instagramie.
"Z głębokim żalem informujemy, że wczoraj wieczorem, odszedł mój mąż i nasz tata, Jacek Gulczyński. Był niezwykle utalentowanym Artystą: malarzem, grafikiem i fotografikiem. Współpracował z szerokim środowiskiem artystycznym Poznania. To właśnie on stworzył moje najpopularniejsze fotografie portretowe. W ostatnich latach pasjonował się fotografowaniem przyrody (...)" - można było przeczytać.
Pogrzeb Jacka Gulczyńskiego odbył się 11 grudnia w Poznaniu.
Małgorzata Ostrowska bardzo przeżyła śmierć męża. Nikt nie spodziewał się, że jego odejście zada jej tyle bólu
Małgorzata Ostrowska spędziła u boku męża ponad cztery dekady. Nic więc dziwnego, że odejście mężczyzny było dla niej bolesne. Dopiero teraz fani mogli się przekonać, jaka artystka naprawdę jest.
"Nie jestem tak mocnym człowiekiem, jak wydaje się wszystkim na scenie" - cytuje Ostrowską "Rewia".
Rzeczywiście, Małgorzata Ostrowska ma w mediach wizerunek osoby, która niczego się nie boi i jest w stanie podjąć się każdego wyzwania. Jak się jednak okazuje, jest to tylko maska, która pomaga jej w odcięciu się od codzienności i zapomnieniu o smutnych chwilach.
"Jest lekiem na złe rzeczy" - mówiła wokalistka, mając na myśli przede wszystkim śmierć męża, która dotknęła ją niedawno.
Małgorzata Ostrowska po śmierci męża nie zrezygnowała z trasy koncertowej. Miała powód
Małgorzata Ostrowska po odejściu Jacka Gulczyńskiego, nie odwołała swojej trasy koncertowej. W muzyce chce bowiem odnaleźć spokój. Liczy także na to, że dzięki pracy uda jej się przetrwać ten trudny czas.
"Nasze życie to nasze życie" - mówiła artystka i podkreślała, że chce przeżywać żałobę po swojemu, a nie tak jak każą jej wszyscy.
Małgorzata Ostrowska zorganizowała trasę, z okazji 45-lecia pracy artystycznej. Niemalże przez całą swoją karierę wokalistka była związana ze swoim mężem. Z tego też powodu nie wyobraża sobie, by miała zrezygnować z koncertowania. Życie jej i Jacka zawsze kręciło się wokół sceny i tak pozostanie.
67-letnia Małgorzata Ostrowska z nadzieją patrzy w przyszłość. Artystka wychowała się w rodzinie długowiecznej - jej dziadek dożył 107 lat, a mama aktualnie ma 94 lata i czuje się bardzo dobrze. Była liderka "Lombardu" liczy więc na to, że na scenie zabawi jeszcze długo.
Zobacz też:
Ostrowska wyjawiła prawdę o pochówku męża. Jacek nie ma nawet grobu. "To jest doskonałe"
Nie minęły 2 miesiące od śmierci męża, a tu takie słowa Ostrowskiej. "Życie toczy się dalej"
Małgorzata Ostrowska mierzy się ze stratą. Mąż był miłością jej życia








