Przejdź na stronę główną Interia.pl
Przejdź na stronę główną Interia.pl

Michelle Obama: Kluczem do sukcesu jest umiar

Pierwsza dama, Michelle Obama, wyjawiła w wywiadzie dla magazynu "Prevention" w jaki sposób udaje się jej utrzymać smukłą sylwetkę.

Obama przyznaje, że może sobie pozwolić na porcję frytek a i tak będzie świetnie wyglądać. To jednak wymaga pracy.

Reklama

"Staram się sobie niczego nie odmawiać, nie mam listy z zakazanymi produktami. Uwielbiam frytki, hamburgery i ciasta. Myślę, że nie ma w tym nic złego. Źle bym się czuła, gdybym nigdy nie mogła zjeść tych rzeczy" - mówi Pierwsza Dama, i dodaje, że w Białym Domu jest co pałaszować.

"Pracują tu świetni piekarze. Jeśli lubisz ciasto, dostaniesz je codziennie. Dlatego trzeba wyznaczyć sobie pewne granice. Z początku było to dla mnie trudne, ale teraz nieźle sobie radzę" - podkreśla.

Pierwsza Dama nie stosuje żadnej diety, natomiast regularnie ćwiczy. Codziennie o 4.30 rano podnosi ciężarki, rozciąga się i wykonuje ćwiczenia Pilates i kardio.

"Lubię ćwiczenia na mięśnie rąk, czuje się pewnie kiedy widzę w co mam uderzać" - zdradza.

Jak sama przyznaje, najlepszą formę utrzymuje odkąd skończyła 40 lat. "Moje dzieci podrosły, więc mam czas na ćwiczenia. W szczytowej formie byłam zaraz przed rozpoczęciem kampanii wyborczej męża" - opowiada.

"Kluczem do sukcesu jest umiar. Nie chcę, by moje dziewczynki miały obsesję na punkcie jedzenia. Nie mamy zasady zero fast foodów, bo chcę żeby nauczyły się podejmować własne wybory. Kiedy starsza córka pyta, czy może zjeść kawałek ciasta, odpowiadam: A jadłaś ciasto wczoraj? Ona sama potrafi dojść do wniosku, że nie powinno się jeść słodyczy co wieczór".

Michelle nie tylko może pochwalić się świetną sylwetką. Pierwsza Dama Ameryki już po raz drugi pojawiła się na liście najlepiej ubranych kobiet magazynu Vanity Fair.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje