Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Michael Jackson był kastratem?!

Michael Jackson został poddany jako nastolatek chemicznej kastracji, co tłumaczy niepowtarzalną barwę jego głosu. To hipoteza francuskiego chirurga i operowego pasjonata Alaina Branchereau, który wydał właśnie książkę "Michael Jackson, sekret głosu".

Słuchając pewnego dnia "Man in the Mirror", Branchereau doszedł do wniosku, ze nadzwyczajny głos Michaela Jacksona przypomina głos... kastratów.

Reklama

"Fantastyczny, mistyczny głos, który łączy w sobie siłę głosu męskiego, barwę głosu kobiecego i delikatność głosu dziecięcego... To wszystko kojarzy mi się z opisami głosów kastratów, gwiazd oper barokowych, których od XVII wieku nikt nie słyszał" - opisuje Francuz.

Sztuka kastratów rozwinęła się w Europie, a szczególnie we Włoszech, w drugiej połowie XVI wieku. Przed okresem dojrzewania, śpiewacy zostawali pozbawieni gruczołów płciowych przez co unikali mutacji. Dzięki temu kastraci mieli nie tylko bardzo wysokie głosy o skali sopranu i altu, ale również o znacznej sile.

Według Branchereau, Jackson został również poddany kastracji, jednak w wersji unowocześnionej - chemicznej.

W latach 70. sławny już Jackson cierpiał na bardzo ciężki trądzik. Autor książki przypuszcza, że to właśnie w tym czasie poddano go kuracji na bazie cyproteronu. Leczenie przeciwtrądzikowe mogło w tym wypadku zahamować skutki okresu dojrzewania.

Jednak młodzieńczy trądzik nie był głównym problemem dla tych, którzy wzbogacali się na talencie przyszłego "króla popu". Najważniejszym zmartwieniem było to, że głos młodego Michaela mógł ulec nieodwracalnym i nieprzewidzianym zmianom. Kuracja cyproteronem mogła sprawić, że głos Jacksona stał się stabilną inwestycją.

To właśnie w latach 70. zaczęto eksperymentować klinicznie cyproteron i otoczenie gwiazdora mogło w nim dostrzec podwójną korzyść: z jednej strony zwalczał skutecznie trądzik, z drugiej zapobiegał mutacji głosu.

Brak owłosienia, "dwupłciowy" wygląd, emocjonalne rozchwianie piosenkarza to kolejne argumenty mogące potwierdzić hipotezę Branchereau.

"W wieku 18-20 lat na twarzy Jacksona pojawia się mały meszek, moim zdaniem to właśnie w tym momencie odstawił on kuracje z cyproteronem. Jednak nie wpłynęło to na jego głos, który pozostał niezmieniony, bo w tym wieku krtań jest już uformowana i nie zmieni swoich wymiarów. Dzięki temu Jackson mógł zachować swój nadzwyczajny glos" - tłumaczy Branchereau.

Wszyscy młodzi śpiewacy obawiają się okresu mutacji głosu. Dla wielu z nich staje się ona prawdziwą tragedię życiową. W czasie mutacji traci się kontrolę nad swoim głosem i mimo ćwiczeń nie można być pewnym swych wokalnych możliwości. Po okresie dojrzewania śpiewak musi od nowa nauczyć się posługiwać głosem. To najczęściej oznacza przerwę w karierze na okres dwóch do trzech lat. Michael Jackson nigdy nie wziął aż tak długiego urlopu...

Dowiedz się więcej na temat: Michael Jackson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama