Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Miarczyński pożegnał się z "Tańcem..."

Kolejna edycja bijącego wszelkie rekordy popularności show ruszyła na dobre. W niedzielnym odcinku musieliśmy pożegnać jedną z dwunastu par. Najmniej głosów publiczności zdobył duet: Przemysław Miarczyński i Magda Soszyńska- Michno.

Na pierwszy ogień poszła Ola Szwed i Robert Rowiński. Młodziutka aktorka wystąpiła w seksownej kreacji i czerwonej pomadce na ustach. Taki image idealnie pasował do ognistej rumby zatańczonej w rytm piosenki Georga Michaela "I'll never gonna dance again".

Reklama

Na szczęście jej słowa nie okazały się prorocze: Piotr Galiński pochwalił wykonanie za zdolności do wyrażania uczuć, a Beata Tyszkiewicz stwierdziła, że Ola ma rumbę we krwi. Być może dlatego para zyskała aż 35 punktów.

Następnie na parkiet wstąpili Artur Barciś oraz Paulina Biernat. Tuż przed tańcem lubiany aktor stwierdził, że dzięki szkole aktorskiej uwierzył w siebie. Co dał mu dzisiejszy występ?

Przede wszystkim możliwość wcielenia się w mistrza kina, Charlie'ego Chaplina. Wszystkim spodobała się ta kreacja, niestety, Czarna Mamba wytknęła gwieździe "Rancza" liczne błędy techniczne. Jury przyznało 32 punkty.

Podobnie było w przypadku pary Maciej Friedek-Blanka Winiarska. Najsłynniejszy polski detektyw przed występem ponoć nie spał pół tygodnia ze stresu. Dało się to zauważyć przy okazji odtańczenia rumby.

Były policjant nie wykonał niestety swego zadania należycie. Dostrzegł to zwłaszcza Piotr Galiński, który stwierdził, że tańcu detektywa daleko do rumby. Para zyskała 25 punktów.

Przyszła pora na występ zagranicznej gwiazdy, czyli Oceany. Piosenkarka, która tańczyła quickstepa w duecie z Przemysławem Juszkiewiczem wzbudziła niemałą sensację! Nawet Iwona Pavlović wyznała, że zazdrości Oceanie luzu i totalnego braku kompleksów.Zbigniew Wodecki zaś chwalił osobowość wokalistki, która tak swobodnie czuła się na scenie. Pochwały przełożyły się na dobre oceny - para zyskała 38 punktów.

Następny taniec należał do Przemysława Miarczyńskiego i Magdaleny Soszyńskiej- Michno. Mistrz windsurfingu wyznał, że kocha swój sport za możliwość zaznania wolności. A czego zaznał tańcząc rumbę?

Przede wszystkim możliwości sprawdzenia się w nowej roli. Według Czarnej Mamby jednak w tej interpretacji nie dało się poczuć wiatru w żaglach, raczej powiało chłodem. Może to za sprawą powrotu zimy? W efekcie para zdobyła 29 punktów.

Lepsze noty zyskali Piotr Szwedes i Anna Głogowska, którzy tańczyli quickstepa. Występ przypadł do gustu nie tylko publiczności, ale też jurorom, zwłaszcza Piotrowi Galińskiemu, który dostrzegł w nim lekkość, muzykalność i radość.

Z jego zdaniem nie zgodziła się jednak Iwona Pavlović, która przyznała parze tylko 5 punktów. Na szczęście duet zdobył solidne 33 punkty.

Przyszła wreszcie kolej na najsłynniejsza polską pisarkę, czyli Katarzynę Grocholę, która zatańczyła w duecie z Janem Klimentem rumbę. Literatka, która odważnie pokazała zgrabne nogi wyznała, że kibicuje jej... wnuczek. Para zatańczyła do piosenki "Trudno tak".

Czy Katarzyna Grochola poruszała się na scenie z trudem? Oczywiście, że nie! Katarzyna podeszła do swojego zadania na luzie i z humorem, choć według Piotra Galińskiego z rumbą nie miało to nic wspólnego. Jury przyznało 23 punkty.

Lepszym wynikiem mógł się pochwalić Łukasz "Mrozu" Mróz, który tańczył quickstepa w duecie z Anetą Piotrowską. Znakomicie poczuł się w obcych sobie rytmach. Występ pochwaliła Beata Tyszkiewicz, ale również inni wysoko ocenili ten taniec. Łukasz zdobył aż 36 punktów.

Następnie żwawym krokiem wskoczyła na scenę Julia Kamińska. Jak BrzydUla zatańczyła rumbę ze starym wyjadaczem ,,Tańca z Gwiazdami", Rafałem Maserakiem? Fantastycznie! Piotr Galiński dostrzegł w tańcu szereg bardzo trudnych figur, Zbigniew Wodecki natomiast - szyk i piękno. Jurorzy przyznali tym razem 31 punktów.

Oryginalnie zaprezentowali się również Olga Bołądź i Łukasz Czarnecki, którzy zatańczyli quickstepa. Trudna choreografia i fantastyczna gra aktorska poszły tym razem w parze z umiejętnościami tanecznymi. Nawet Piotr Galiński pochwalił humor i wszystkie elementy układu Olgi. Duet zyskał 33 punkty.

A jak zaprezentował się Przemysław Saleta? Razem z Izabelą Jankowską zatańczył rumbę, choć nie napracował się przy tym zbytnio: trochę posiedział na krzesełku, trochę się przespacerował, a całą robotę zwalił na swoją partnerkę. Być może dlatego Iwona Pavlović nie mówiła nic o tańcu, ale o ogólnym wrażeniu, jakie wyzwala w niej Saleta. Para zyskała skromne 22 punkty.

Ostatnim duetem tego odcinka była Kasia Glinka oraz Stefano Terrazzino. Właścicielka najpiękniejszego uśmiechu pokazała klasę i sex-appeal. Według Piotra Galińskiego, jako jedyna uczestniczka programu zaprezentowała również świadomą akcję głowy oraz niezwykle energetyczny taniec. Nic dziwnego zatem, że ostatnia para zyskała najwięcej, bo 39 punktów!

Po krótkiej przerwie prowadzący: Katarzyna Skrzynecka i Piotr Gąsowski ogłosili wyniki. Niestety, jedna z par musiała opuścić program.

W przyszłym tygodniu nie zobaczymy już Przemysława Miarczyńskiego i Magdy Soszyńskiej-Michno. Mistrz windsurfingu obiecał jednak, że nauczy tego sportu swoją partnerkę.

Dowiedz się więcej na temat: Taniec z gwiazdami

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje