Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Mąż Joanny Krupy o traumach z dzieciństwa: Macocha kazała jeść wymiociny!

Wygląda na to, że Romain Zago świetnie przyswoił już zasady panujące w show-biznesie...


Od kilku miesięcy Joanna Krupa i jej małżonek chodzą na terapię, gdyż nie układa im się w łóżku.

Oczywiście robią to na oczach widzów show "Real Housewives of Miami", w którym "Dżoana" jest gwiazdą.

Podczas poprzedniej sesji celebrytka płakała i opowiadała, że ma poważne podejrzenia, iż Romain ją zdradza i co najgorsze unika z nią seksu!

Teraz seksterapeutka postanowiła poszukać przyczyn problemów w ich związku. Kazała im opowiedzieć o swoim dzieciństwie.

Krupa wspominała czasy, gdy wraz z matką emigrowały do Stanów i jak brakowało im na początku pieniędzy, co sprawiło, że Joanna musiała bardzo szybko dojrzeć i zacząć na siebie zarabiać.

Reklama

Okazuje się jednak, że prawdziwe problemy w młodości przeżywał za to jej ukochany.

"Moi rodzice rozwiedli się, gdy miałem trzy lata. Zamieszkałem z ojcem. Nie wiem, dlaczego nie z mamą. Miałem dwie macochy. Pierwsza była straszna. Moje dzieciństwo między 4 a 8 rokiem życia było straszne. Dostawałem lanie za każdą plamę na koszulce. Macocha kazała jeść wymiociny z talerza. Była nienormalna. Gdybym ją teraz spotkał, zabiłbym" - wyznał Zago.

Słowa te wyraźnie poruszyły jego żonę, która chyba tę historię słyszała po raz pierwszy.

"To, co powiedział Romain, wstrząsnęło mną. Przeszedł przez piekło, a jest fantastycznym człowiekiem. Wracał do domu wiedząc, że czeka tam na niego ta okropna kobieta, która znów go skrzywdzi" - mówiła przez łzy Joanna.

Wzruszyli Was?


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »