Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Marzena Trybała: Nie chciała grać nago i uciekła z planu

Marzena Trybała (67 l.) wspomniała historię sprzed lat.

Była na pierwszym roku szkoły aktorskiej w Krakowie, kiedy Jan Budkiewicz zobaczył ją na studenckim święcie. Urodziwa Marzena Trybała spodobała mu się, więc zaprosił ją na zdjęcia próbne do filmu "Krajobraz po bitwie" Andrzeja Wajdy.

Reklama

Budkiewicz był tam drugim reżyserem. Wygrała casting, z czego była bardzo dumna. Wystąpić u Wajdy to wyróżnienie.

- Po pierwszym dniu zdjęciowym byłam świadkiem niewybrednych komentarzy kogoś z ekipy technicznej, że "gołe d... latają po planie". W jednej ze scen miałam być nago. Zestresowałam się, nie miałam doświadczenia, obycia przed kamerą i zrezygnowałam - opowiada Trybała.

Pochodziła z konserwatywnej krakowskiej rodziny. Była grzeczną, dobrze wychowaną 19-latką. Bierzmował ją Karol Wojtyła, ówczesny biskup.

- Cały dzień zdjęciowy, podczas którego nakręciłam scenę, gdy moja bohaterka przyjmuje komunię świętą, poszedł do kosza. To było kosztowne i kłopotliwe dla ekipy, z czego nie zdawałam sobie sprawy - wyjaśnia. Wtedy taśma filmowa była droga, płaciło się za nią w dolarach.

Rolę Niny u boku Daniela Olbrychskiego zagrała 23-letnia Stanisława Celińska. Choć później Trybała występowała w zmysłowych scenach, buntowała się przeciw rozbieraniu przed kamerą.

- Wiele intymnych ujęć, w których zagrałam, nie podobało mi się. W scenariuszu często pisano: "scena erotyczna" i kropka - opowiada.

U obrażonego mistrza Wajdy wystąpiła dopiero po dwudziestu latach w filmie "Korczak", w epizodycznej roli.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

Dobry Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Marzena Trybała

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »