Po filmie "Maryla. Tak kochałam", który w grudniu ubiegłego roku pokazała TVP, wydawało się, że o Maryli Rodowicz wiemy już wszystko. Tymczasem gwiazda ujawnia kolejne ciekawe historie ze swojego życia.
Maryla Rodowicz wspomina dzieciństwo w powojennej Polsce
Maryla Rodowicz urodziła się 8 grudnia 1945 roku w Zielonej Górze. Jej rodzice przybyli do tego miasta wprost z Wilna. Ojciec, dyrektor gimnazjum, zaczął prowadzić księgarnię Pod Filarami. Artystka nie pamięta dobrze Zielonej Góry, bo kiedy miała 3 lata, rodzina musiała wyprowadzić się z miasta. Za to tutejsi mieszkańcy doskonale pamiętają o Maryli. Urzędnicy postanowili, że w ich mieście powstanie mural z podobizną Rodowicz.
Maryla Rodowicz przy okazji informacji o muralu zamieściła nostalgiczny wpis w sieci, w którym wspomina pierwsze lata swojego życia.
Uszczęśliwiło mnie miasto Zielona Góra decyzją zrobienia muralu z moją podobizną. Zielona Góra to miasto bliskie mojemu sercu, to miejsce moich narodzin. Niestety wyjechałam z Zielonej w wieku trzech lat, ponieważ NKWD (czyli radzieckie służby) aresztowały mojego ojca, opieczętowały dom i skazały moją rodzinę na wieczną tułaczkę. Zapamiętałam stojący na ulicy czołg w drodze do przedszkola, potem jazdę pociągiem (chyba przez Wrocław) i oglądane zrujnowane domy. To było tak silne przeżycie, że przez całe dzieciństwo bawiliśmy się na podwórkach w wojnę. Nie mieliśmy gdzie mieszkać, pamiętam jakiś letni dom w lesie pod Włocławkiem, chyba w Michelinie, zimno, bez ogrzewania, babcia, która grzała wodę w wielkim garze do kąpania. A potem wieczne przeprowadzki, palenie w piecach, mycie się w miskach.
Te osobiste wspomnienia skłoniły artystkę do tego, by poznać więcej szczegółów z tamtych lat. Zaapelowała do mieszkańców Zielonej Góry z prośbą, czy ktoś pamięta może jej rodzinę. Może znajdą się świadkowie, którzy będą mogli podać jej więcej informacji z tego okresu.
Tak wyglądało moje dzieciństwo po wyjeździe z Zielonej Góry. Mam prośbę, może ktoś zna kogoś, kto pamięta moją rodzinę, znajomych rodziny. Pierwsze lata po wojnie, 1945-1948 były w Zielonej Górze pionierskie. Moja mama mi opowiadała, jak wyglądało życie tuż po przyjeździe z Wilna. W mieście ukrywali się jeszcze Niemcy, pierwsi Polacy przybyli do Zielonej, to była garstka, licząca kilkaset osób. Do tej pory nie mogę sobie wyobrazić, jak można było przetrwać podróż z Wilna w bydlęcym wagonie, bez jedzenia, bez wody. Podróż trwała kilka tygodni. Koszmar.
Fani Maryli Rodowicz byli zaskoczeni tymi wspomnieniami. Wielu zaczęło dzielić się z artystką swoimi wspomnieniami z trudnych lat dzieciństwa tuż po wojnie.
Pani Marylo, bardzo wzruszający post, jakże prawdziwy. Jestem pod wrażeniem tej opowieści, podobna jest do tych, które sama znam z dzieciństwa.
Dziękuje za tą opowieść, nie znałem tej części Pani życia.
Czy znajdą się jakieś osoby, które odkryją przed Marylą Rodowicz szczegóły z życia jej rodziny? Bardzo jesteśmy ciekawi tych historii. A wy?
Zobacz też:
Maryla Rodowicz nie ukryła nagiego mężczyzny! Korzysta z "wolności" po rozwodzie!
Maryla Rodowicz o współpracy z TVP: "Nie wiem, jak znaleźć TVP Info"










