Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Marta Żmuda Trzebiatowska-Kula i Kamil Kula spędzają święta w Przechlewie

Marta Żmuda-Trzebiatowska-Kula (33 l.) i Kamil Kula (28 l.) w stolicy mogą liczyć tylko na siebie. Gdy przychodzi czas świąt, wszystko się zmienia.

To pierwsza Wielkanoc, którą spędzają z półrocznym synkiem Brunem. Z racji natłoku zawodowych obowiązków chcieli świętować w domu w Warszawie, zaprosić przyjaciół. Ale mama aktorki, pani Ewa, nie wyobrażała sobie świąt z dala od upragnionego wnuka.

Reklama

Aktorka uległa więc prośbom i przyjęła zaproszenie do Przechlewa, skąd wyjechała 14 lat temu na studia aktorskie. Choć zdobyła popularność, świetnie zorganizowała nowe życie w stolicy, o korzeniach nigdy nie zapomina.

- Jestem dziewczyną z Przechlewa - mówi dziś o sobie. I chętnie wraca w rodzinne strony, szczególnie w święta. W tym roku jest podobnie. W Przechlewie Marta pojawi się w ostatniej chwili, bo intensywnie pracuje na planie serialu "Na dobre i na złe", jej mąż zaś w nowej produkcji TVP 2 - "Za marzenia".

Rodzice aktorki nie chcą więc obarczać jej przygotowaniami. Pragną, by córka z zięciem odpoczęli i poczuli się jak goście.

- Dzieci zawsze chcą, żeby na stole było to, co lubią. Żurek z białą kiełbasą, jajka w różnej postaci i... gołąbki - mówi Ewa Żmuda Trzebiatowska.

Najbardziej wyczekiwanym gościem jest w tym roku mały Bruno. W domu w Przechlewie jest już przygotowany dla niego kolorowy pokoik z łóżeczkiem oraz zabawki. - Marta bardzo ceni sobie czas, gdy rodzice mogą zajmować się jej synkiem, bo na co dzień rzadko się z nim widują - mówi jej przyjaciółka. - Już nie może się go doczekać - dodaje.

***

Zobacz więcej materiałów:


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje