Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Marta Wiśniewska szczerze opowiedziała o swojej obecnej relacji z Michałem Wiśniewskim

Marta Wiśniewska (37 l.), znana pod pseudonimem Mandaryna, była drugą żoną Michała Wiśniewskiego (43 l.). Rozstali się już dawno temu i przez długi czas nie mogli się dogadać. Publicznie darli ze sobą koty. Jak jest teraz?

Michał Wiśniewski wydawał się bardzo szczęśliwy u boku Mandaryny.

Zakochani doczekali się potomstwa - syna Xaviera i córki Fabienne.

Tak chcieli pochwalić się miłością, że zaprosili niegdyś do swojego domu telewizję, by ta mogła transmitować ich codzienne życie.

Punktem kulminacyjnym całego show był... ich ślub!

Na antenie TVN wszyscy zainteresowani mogli zobaczyć ceremonię, która odbyła się w igloo w Szwecji.



Czytaj dalej na następnej stronie

Sielanka nie trwała długo.

Jakiś czas później między Martą i Michałem coś zaczęło się psuć, o czym nie omieszkali poinformować tabloidów.

Reklama

Ich medialny spór zakończył się rozwodem w 2006 roku.

Mimo oficjalnego rozstania dalej nie mogli dojść do porozumienia i publicznie darli koty.

Jak teraz wyglądają ich relacje?

"Dbamy o to, by były poprawne. Zdarzają się w prawdzie kłótnie i pewnie zawsze będą, bo oboje jesteśmy bardzo upartymi, silnymi osobowościami. Ale dorośliśmy na tyle, żeby umieć się porozumieć. Najważniejsze są dzieci" - opowiada Marta na łamach "Twojego Imperium".

Zdradza, że nie ogranicza Michałowi kontaktu z dziećmi, a nawet wręcz przeciwnie! Stara się, by te były doskonałe. 



Czytaj dalej na następnej stronie

Dobrze, że w kwestii opieki nad dziećmi może liczyć na Michała.

Zwłaszcza, że od jakiegoś czasu zabrakło jej wsparcia fotografa Wojciecha Bąkiewicza.

Marta przyznaje, że rozstali się, a w jej życiu nie pojawiła się nowa miłość.

"Obecnie jestem singielką" - wyznaje.



Czytaj dalej na następnej stronie

Nie zabrakło także pytań o jej karierę wokalną.

Wielu pamięta jej wpadkę w Sopocie.

Wówczas ktoś udostępnił nagranie z jej śpiewem, na którym niemiłosiernie fałszowała.

Ona sama raczej skupia się na pozytywach i nie chce do tego wracać.

"Z wielkim uśmiechem i sentymentem wspominam tamten czas. Był taki moment, że dawałam trzy koncerty dziennie" - cieszy się.

Zdradza, że nie zrezygnowała ze śpiewania.

"Jeszcze czasem daję koncerty. Nie wykluczam, że w przyszłości nagram jakąś piosenkę na singiel" - zapowiada.

Twoje Imperium
Dowiedz się więcej na temat: Mandaryna | Michał Wiśniewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »